Ten dom się do mnie uśmiecha. A nawet więcej, on się do mnie śmieje!
Myślicie, że zwariowałam?

Zapewniam, że nie :) I mam nadzieję, że poczujecie to samo, gdy tylko obejrzycie zdjęcia.

Jest tu wszystko, co uwielbiam we wnętrzach, a jednocześnie nie ma tu niczego, co bym chciała zmienić. Niczego nie ma tu w nadmiarze, ale nie jest monotonnie i nudno.

Za tło posłużyła tu bezkonkurencyjna biel i dobre światło.
Żeby było jeszcze lepsze, z rozmachem pozawieszano i poustawiano niemałą liczbę lamp i lampek.
Tu przychodzi już na myśl przeładowana ozdobami choinka, prawda? Bez obaw, to nie ten przypadek!
Bieli użyto też przy odnawianiu większości mebli i głównie w tym kolorze dokupiono nowe.
Wszystkiego jest tu dość sporo, to prawda, jednak przestrzeń jest niemała i nie grozi tu potknięcie się o coś, co nie znalazło lepszego miejsca.

Na tle bieli wygodnie rozgościły się kolory: głównie pastele. Dzięki dodaniu do nich odrobiny mocniejszych, żywych, a czasem neonowych barw, wnętrze nie jest przesłodzone i mdłe.

Jak dla mnie jest po prostu świeże i radosne.

Zwracam uwagę na jego funkcjonalność, rozplanowanie – tak!
Ale to nie to jako pierwsze rzuca się w oczy. W oczy rzuca się cudowna kompozycja, co chwilę wzrok napotyka piękną dekorację, jakiś mały smaczek, designerski mebel. Te wszystkie „kąski” nadają temu domowi unikalny charakter.

Podoba mi się odwaga w używaniu wzorów i nadruków, jakie spotykamy zazwyczaj w pokojach dziecięcych. A tu proszę, są wszędzie, a wnętrze nie jest ani trochę infantylne czy „przedszkolne”.
























Kilka szczegółów, które muszę, no po prostu muszę wyliczyć:
bujane krzesło zaprojektowane przez Eamesów




 plakaty Zilverblauw




porcelana House ofRym




talerze Donny Wilson




geometryczne tace Hay


lampa Ćma w aż dwóch wersjach kolorystycznych




no i ta mieszanina mebli i mebelków wszelakich z krasnalem służącym za stolik włącznie ;)




Dla mnie te wnętrza to MISTRZ! ;D





Wszystkie zdjęcia pochodzą z Instagramu właścicielki domu: Antoinette
Znalazłam je dzięki blogowi My Scandinavian Home (za Binti Home)
 





podpis photo podpis_zps20d4de9e.png




19 komentarzy

  1. kompletnie nie w moim stylu, ale podoba mi się bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko, nawet nie masz pojęcia, jak mnie tym komentarzem zainspirowałaś! Widziałam go już rano, jeno czasu było brak na odpowiedź.
      I tak od kilku godzin tłucze mi się po głowie myśl, że jak ten mechanizm działa, że mamy swój gust, styl, ale potrafimy docenić coś, co pod niego nie podpada. Nie mówimy: to jest brzydkie, nie podoba mi się, tylko: to jest super, ale nie dla mnie...
      Czy to jest po prostu umiejętność dostrzegania piękna??? Tak ona działa?

      I widzisz, jak mi dziś dałaś do myślenia! :D

      Usuń
  2. Chciałabym chociaz przez parę godzine pobyc w takim wnętrzu - myślę, że można by mega pozytywnie naładowac akumulatory :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooooo właśnie to! Tu nie sposób się zmęczyć (no chyba, że ktoś wybitnie ma uczulenie na kolory i odrobinkę szaleństwa) ;)
      Wręcz przeciwnie: już samo oglądanie tych zdjęć, daje mi energię :)

      Usuń
  3. o tak :)) bardzo lubię to mieszkanie - dla mnie też jest idealne :)) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pełni brakuje w nim tylko wszędobylskich kotów, co? ;)

      Usuń
  4. Przecudne! Mogłabym tam zamieszkać choćby dziś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo, jak ja :))) Takie właśnie domy najbardziej lubię :)

      Usuń
  5. Może nie do końca dla mnie, ale pokój dziecięcy tak własnie widzę. I te dodatki... krzesło, poduszki, talerze, i moja wymarzona lampa dla dzieciaków. Poezja na wesoło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezja na wesoło - podoba mi się to określenie! :)))
      Jeśli zajrzysz na instagram właścicielki tej chaty, to znajdziesz więcej zdjęć pokoju dziecięcego.

      Usuń
  6. Radosne miejsce, takie "na luzie". Piękne dodatki - paraktycznie każdy mogłabym zaadoptować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lubię mieszkania na luzie :) Jakoś elegancja i glamour nie są moimi ukochanymi słowami ;)
      Za to na słowo "dodatki" od razu strzygę uszami, więc zostaw kilka dla mnie ;)))

      Usuń
  7. Wnętrze idealne...no idealne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałam poprzestać na takim komentarzu i po prostu wrzucić zdjęcia ;)))

      Usuń
  8. Faktycznie, kolorki na białym tle dały efekt "poruszenia". Nie przepadam za absolutnie jasnymi pomieszczeniami. Są dla mnie zbyt zimne. W kolorowych dodatkach wszystko prezentuje się zupełnie inaczej i żywiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś myślałam, że monochromatyczne pomieszczenia nie są w stanie mnie zachwycić, ale czy przez to, że się rozwijam czy przez to, że się starzeję ;-) zaczynam je coraz bardziej doceniać.
      Ile odcieni bieli, tyle moich zachwytów ostatnio.

      A jednak... w duszy zawsze zostanę wielbicielką koloru :-)
      Pozdrowienia :-)

      Usuń
  9. Mimo że przeważa biel, jest tam naprawdę bardzo przytulnie i rodzinnie. Ja dorzuciłabym jeszcze plakaty do kuchni, ale to moje zdanie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram