Wczoraj znowu zostawiłam trochę za dużo w kiosku...
Chyba sama muszę się zacząć przekonywać do bezpłatnych pism wnętrzarskich i lifestylowych on-line, zamiast zaczynać od przekonywania Was ;)
Zwłaszcza, że są piękne, a wybór - jak się okazuje - coraz większy. Przekonuje mnie do nich jeszcze jedna rzecz: są często tworzone lub współtworzone przez ludzi takich, jak ja. Nie-profesjonalistów, a zapaleńców-amatorów. Oczywiście o niebo ode mnie zdolniejszych :)))
Jakoś tak czuję, że przez to takie magazyny są bardziej ludzkie, bliższe, inne.

No i Wy ruszyłyście z pomocą i rozwiązałyście Wasze worki z inspiracjami i się sypnęło, aż miło!
Będzie zatem ta część i następna, żeby móc wszystkiego posmakować.
Dziękuję Wam, Kochane, przez ogromne i czerwone Ka! :***

A poprzednie części tu:
I pozdrawiam wszystkie gapy ;D

***

Weronika z WeGrochy dała mi namiar na 2 piękności.

Singulares - wychodzi w wersji hiszpańskiej i angielskiej. I jest głównie o wnętrzach (wywiady, zdjęcia, pomysły). Zauważyłam, że twórców Singulares ciągnie do stylistyki retro, co bardzo mi odpowiada :) Poza wnętrzami? Jeszcze więcej wnętrz i np. namiary na świetne sklepy z rzeczami z drugiej ręki w Walencji i nie tylko :)




Paper Runway - magazyn o papierze, gatunkach, technologiach (nie bać się tego słowa!), wzorach, kolorach, historii, itp. Plus piękna szata graficzna, tutoriale DIY o tym, co można z papieru wyczarować.
Warto zajrzeć, bo to rzecz inna, niż codzienna prasa. Taki trochę zaczarowany świat :)
I wiecie co? I to jest australijski magazyn :D Australia w świecie udostępniania magazynów wszelakich za darmo rządzi!





No dobrze, dosyć tej Australii (pozdrawiam wszystkie kangury) :)
Czas na rodzime wydawnictwa, a przypomniała mi o nich Anita z Anita Się Nudzi:

Green Canoe - coś dla romantyczek, wielbicielek sielskich klimatów, kwiatów, gotowania, wnętrz w stylu angielskim, coastal, dziewczęcym. Bardzo lubię to, że w Zielonym Czółnie znajdę pomysły na zakupy z polskich sklepów, od polskich projektantów, w polskich cenach :) Plus pomysły na kreatywne spędzenie czasu oraz na piękne lenistwo w dobrym towarzystwie i otoczeniu.
No i czytać można od deski do deski, bo wszystko rozumiem ;)))





 
Lawendowy Dom - przesłodka i wyróżniająca ten magazyn spośród innych, świetnie dopracowana szata graficzna. I pomysły, pomysły, pomysły. Choć jest dużo różu i delikatnych niebieskości oraz florystycznych deseni - nie da się Lawendowym Domem przesłodzić. Gotowanie, podróże, wnętrza, tutoriale - wszystko, czego trzeba, żeby się nigdy nie nudzić.
Zarówno Green Canoe, jak i Lawendowy Dom zapraszają do współpracy blogerki, na których blogi regularnie zaglądam i bardzo je lubię.
Czekam na następne numery obu magazynów!!!






To jeszcze nie wszystko, zatem do zobaczenia w następnej części :)
Lubię czytać. Wszystko, nawet etykiety na szamponach, a co dopiero tak pięknie wydane pisma! ;)


 photo podpistroacutejk1050tyikropki_zps2600bf8f.png






23 komentarze

  1. przyznaj się, na co się zrujnowałaś ;)
    lektura w sam raz na dzisiejszą aurę, i mi też o Lawendowym Domu przypomniałaś, odkąd się przenieśli na inną stronę, rzadko zaglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam z LD... :)
      Oj znowu kupiłam angielskie Elle Decor, a miałam się od niego trzymać z daleka ;D

      Usuń
    2. Meldunek z czwartku: dokupiłam jeszcze nowego Kukbuka... :F

      Usuń
  2. o jeeee ile ogladania :P jak juz ogarne bajzel w domu a zblizam sie ku koncowi:P, bede sie zachwycala,lubie to:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Optymistka z Ciebie! Przecież domowy bajzel to never ending story! ;D

      Usuń
  3. też lubię Lawendowy Dom i Green Canoe :) dużym plusem jest właśnie to , że są po Polsku bo ja anglojęzyczna nie jestem niestety.... ale pooglądać zawsze przyjemnie te piękne zdjęcia i się inspirować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby więcej takich magazynów w naszym języku i...
      może się kiedyś blogerki skrzykną (skrzykniemy) i zarobią (zrobimy)? :)

      Usuń
  4. ooooooooo! moje pisemka hihihi ;) jak jeszcze coś znajdę to CI podeślę :) a o zielonym czółnie też zupełnie zapomniałam, uffielbiam!
    kisssyyyyyy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wciągnęły mnie, ale Singulares bardziej - nie gniewaj się ;)))

      Usuń
  5. Może by tak guzika ( czytaj trójkąta) na bocznym pqsku do tej całej Twojej biblioteczki? Człowiek by wpadał kuluralnie z kawka i ciachem i grzebal po półkach, jak to w gościach wypada :D za jakas milq lektura?

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba tez zacznę buszować, bo zdecydowanie lepiej to wpłynie na portfel i zmniejszy zagracenie półek :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zostanie kasa na zakup nowego portfela ;D

      Usuń
  7. Jejku, każdy nowy tytuł mile widziany. Ja dotąd korzystałam ze starszych magazynów podpiętych w sieci, a tu takie rarytaski.
    Dziękuję!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to o czym piszesz, czyli wydania online papierowych magazynów (zajawki bądź całe starsze numery) to też super sprawa i też z nich korzystam.
      Bo, kurczaczki!, np. angielskie Elle Decor kosztuje w Empiku prawie 40 zł :(((
      Za taką kasę to ja sobie wolę książkę kupić.

      Usuń
  8. Singulares...super...dziekuje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę :)
      Mnie też bardzo przypadło do gustu.

      Usuń
  9. uwielbiam przeglądać te magazyny:) dwóch nigdy nie widziałam, za co bardzo dziękuję:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam nadzieję, że w następnej części jeszcze Cię czymś zaskoczę :)

      Usuń
  10. I tu mnie masz. Bo lawendowy dom to akurat rozpoznałam:) ha! jednak nie jest aż tak źle. A jak taka skora do czytania etykiet szamponów jesteś, to na Aussie mają fajne teksty;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie jest źle, skoro rodzime magazyny znasz :)))

      Wiem, że mają, bo sobie raz w promocji odżywkę kupiłam ;)))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram