Znajomi cisną :-)
Jeśli nie zarezerwują sobie terminów urlopów teraz, to będą mogli pożegnać się z wypoczynkiem letnim i zostaną im same jesienne opcje.
Ufff, na szczęście tak nie mam, ale ponieważ lubię i chcę spędzać urlop z naszymi przyjaciółmi, to i ja muszę się trochę już w tym temacie zacząć ogarniać.
No i zaczęłam. Pomysłów jest jakieś 300 i oczywiście wszystkie na ten sam termin :-D
Qrczę, czy w tym roku odwołali lipiec i został tylko sierpień???
A co z czerwcem? Dlaczego nikt nie chce w czerwcu?

 foto: fu

No ok, ale co z planem, żeby w tym roku w końcu wyremontować kuchnię...

Niestety remont kuchni to nie będzie u nas jakieś odświeżenie ścian i zmiana frontów.
Albo może i stety, bo strasznie się doczekać nie mogę efektu końcowego.
Hm...
A jestem na etapie zbierania do kupy pomysłów hehe.
Ale taki remont pochłonie nasze oszczędności i za bardzo nie poszalejemy w tym roku, jeśli chodzi o podróże.
Do zrobienia i wymiany jest WSZYSTKO. No, może poza oknem, ono może łaskawie zostać.
No i talerze, kubki i gary czy tam sztućce.
Aaaaaaaaaaaa!
Fajnie i niefajne (przerażająco!)

foto: fu

No i co wybrać?
Chyba w duszy już wybrałam ten remont...
Bo coś czuję, że jak nie teraz, to za 100 lat, a kuchnia już mnie naprawdę męczy swoją brzydotą przedawnioną ;-)
W przyszłym roku chcemy znowu wybrać się gdzieś na drugi koniec świata, więc odpada, a na za 2 lata nie ma sensu planować, bo wiadomo, jak Bóg lubi takie plany ;-)

No więc latem będę wypoczywać słuchając łoskotu wiertarki, cudownego skuwania glazury, w pyle po wygładzaniu ścian. No i meble będę pewnie składać.
I sprzątać, sprzątać, sprzątać...

Zajebiste wakacje przede mną!
Naprawdę się cieszę. Wywalę M. w Bory, żeby nie przeszkadzał i nie marudził. Koty weźmie, to je też ominie ten stres.
I siu!

foto: fu


Inspiracje do kuchni zbieram od 100 lat.
Mam ich tyle, że za następne 100 wybiorę jakiś kierunek pewnie ;-)
Nienienienie!
Muszę podjąć decyzję i zrobić projekt do końca lutego, następnie zarezerwować ekipę i rozpocząć zakupy.

Tymczasem obrazki poniżej zobrazują Wam, na jakim etapie jestem.
Jeśli pomyślicie "totalny misz-masz, jak z tego da się wyciągnąć jeden wspólny pomysł???", to macie całkowitą rację ;-)))
Bo jeszcze nic nie wiem, Jonie Snow ;-D


 via, via, via

via, via, via 

 via, via, via

 via, via, via

 via, via, via




Ech i bądź tu, człowieku, mądry :-)
To tylko garsteczka spośród chyba kilkuset :-((( inspiracji kuchennych w moich zbiorach.
Trzeba się zacząć dzielnie przez to przekopywać i

D O   B O J U   F U ! ! !

;-D

Jak coś "urodzę" konkretnego w sprawie tajnej przez poufną czyli kuchennej, się podzielę i o radę zapytam.
Więc czuwajcie. nie zasypiajcie ;-)


xoxo
Wasza fu

12 komentarzy

  1. haha, ale mnie zainspirowałaś tym tytułem :) napisze o tym posta! Moja Droga, wyzwanie przed Tobą ogromne, ale mała rada ... nie zapominajmy o życiowych przyjemnościach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło! Czekam na niego jak na szpilkach w takim razie. Na pewno wyniosę z niego wiele nauki :-)
      Remont tej kuchni to będzie nie tylko mordęga. Jak już będzie po wszystkim to będzie wielki sukces i wielka przyjemność.
      A wakacje spróbujemy ogarnąć w tym roku mniejszym kosztem ;-)

      Usuń
  2. Przede mną podobny rok, każdy grosz będziemy tułać na nowe M, więc o jakiś wystrzałowych wakacjach mogę zapomnieć :P Coś za coś Fu! Damy radę :D Rzeczywiście inspiracji, a inspiracji, ale rozumiem Cię w pełni, też mam mętlik w głowie :P Będę podglądać, bo już jedno zdjątko przepiełam na Pin :) Dzięki i powodzenia! Lu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że damy! Grunt, to mieć cel i widzieć go zawsze, gdy się chce zrobić coś nie do końca przemyślanego.
      Tak sobie powtarzam, bo tu bym dzbanuszek chciała, tam kocyk, a jeszcze za 5 minut taką tycią tycią bransoleteczkę.
      Ale będę twarda ;-)
      Co do pinowania, to chyba oddzielną kuchenną tablicę trza mi założyć z kuchniami, o.

      No i realizacji marzeń i celów życzę :-)))

      Usuń
  3. Kuchnia! Wiedziałam, że ją wybierzesz zanim doszłam do odpowiedzi ;)
    na pewno będzie wyjątkowa i taka Twoja - będzie wystrzałowa i sama już się nie mogę doczekać jak nam ją pokażesz ;) a wakacje nie uciekną, tak jak piszesz będą za rok, a zleci szybciej niż myślisz..
    my w tym roku postawiliśmy na wakacje, bo odreagować trzeba. od dłuższego czasu zbieramy na auto, ale zawsze coś wypadnie, choćby te karaiby hehe ;) buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karaiby... No nie załamuj mnie!!! Spakujcie mnie do walizki, obiecuję być cicho i w ogóle na miejscu już sobie pójść i zbudować szałas ;-D

      No i proszę, jaka jestem przewidywalna ;-)
      Może tylko zaskoczę Cię tym, że idę w kierunku bardzo stonowanego projektu.
      Za dużo mam dodatków, żeby poszaleć z bazą. Ale to dobrze :-)

      Usuń
  4. Ja też wybrałabym kuchnię :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile można się kisić w nielubianym wnętrzu, prawda? :-)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Patrząc na ta ilość zdjęć i inspiracji powiem wręcz, że rzeczywiście czeka Cię ciężkie, ale i z pewnością ciekawe zadanie:) A urlop.. no cóż, odbijesz sobie w przyszłym roku lub krótkim wyjazdami na weekend - w końcu remont kuchni robi się raz na łaaadnych kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na to liczę, dokładnie jak napisałaś: raz na dobrych kilka lat i w "międzyczasie" bawimy się na wakacjach ;-) Bez żalu zdecydowałam, że kuchnia teraz zaraz.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Niestety remont kuchni potrafi pochłonąć wielkie pieniądze, ale efekt końcowy jest tego wart!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego przymiotnika, "wielkie", wolę właśnie uniknąć :-)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram