Nie nie, nie chodzi o to, że gotuję codziennie obiady dla 39 osób albo robię przetwory (ze śniegu chyba).
Coś tam gotuję, owszem. Pomidorowa mi wyszła mistrzowska, tajskie curry z mango - jak zwykle zajebiste... ;-D
Ale bardziej chodzi mi o to, że ostro się wzięłam za projektowanie kuchni i siedzę w tym cała, w każdej wolnej chwili. Jak maniak.

Też tak macie, że jak pojawi się Wam w głowie jakiś temat, to przez tydzień-dwa wyciskacie z niego i z siebie wszystko, a później spokojnie przechodzicie do fazy obojętności i udawania, że tego tematu nie ma? :-D
No bo ja tak mam i chwilowo będzie tylko o kuchni (no może nie tylko, ale...).

Jestem na etapie robienia projektu ogólnego. Na razie bez fachowych pomiarów i dokładnego ustalania co, gdzie, dlaczego i jak zakombinować, żeby jakieś dziwne wolne 5 cm zapełnić.

Cały czas muszę sobie powtarzać: budżet, budżet, budżet.
Bo fantazja ma ułańska + długa lista "chciejstw" + talent do wydawania więcej, niż mam = katastrofa i dupa blada.

No ale chwilami daję się ponieść.
Jak sobie zliczyłam same tekstylia kuchenne, o których marzę i którymi bym sobie żonglowała, żeby odmienić kuchnię w try miga, to mi wychodzi na to, że nie kupię piekarnika, hłe hłe.
Nie no, bez jaj, na razie bez ściereczki przeżyję, a piec trzeba, bo pieczone jest fajne i właśnie chcę zrobić kolejny wegański pasztet.

Nie wiem, ile wyniesie mnie remont, znaczy robocizna pana majstra.
Mogę sobie jakąś średnią wyliczyć, ale nie wiem, czy nie będzie dodatkowo potrzebny fachowiec od gazu (ponoć drogi, a z gazu rezygnujemy i chyba tylko specjalista może te rury zlikwidować), elektryk i nie wiem, może jeszcze klaun z cyrku, żeby mnie rozśmieszał, jak będę ryczeć wieczorami, że po xuj ja się ładowałam w ten remont (pewne na 100%, że tak będzie).

No ale sobie liczę i już z wielu dizajnerskich szaleństw zrezygnowałam, bo nie dość, że by przeczołgały finansowo, to jeszcze wcale by się nie sprawdziły.
Takie lodóweczki Smeg czy Gorenje, nie, one odpadają. Muszę się pogodzić, że lodówkę mogę mieć max. 57 cm szerokości...
Taki robociczek Kitchen Aid, nie, bez szans, na razie mam pilniejsze wydatki, musi poczekać aż się wystarczająco wzbogacę ;-)
I tak dalej.

Oto, co mam i co wiem.
Podłoga na pewno ta i koniec. Innej nie chcę i nie biorę pod uwagę.
Zakochałam się w niej o tu: @kinkallo_com i zerżnęłam bez zająknięcia ;-D
Meble ikeowskie, bo tanie, można fronty łatwo za kilka lat wymienić i dlatego, że mam złe doświadczenia z pierwszej kuchni: na wymiar, na projekt, bla bla.
Opinie o ikeowskich kuchniach są różne, ale cena woła do mnie: no to najwyżej wymienisz, będzie cię na to stać!

W białej płycie indukcyjnej i piekarniku z tej samej serii zabujałam się z marszu.
Znowu Ikea... Czy ktoś wie, czy Ikea sama to produkuje, czy ma umowę z jakimś producentem AGD?
Znowu: opinie różne, jedni chwalą, inni się żalą, ale kto inny daje gwarancję na 5 lat bez dodatkowych opłat??? Ha!

Jeszcze nie wiem tak na pewno-pewno, czy będą płytki ścienne nad ciągiem roboczym.
Myślę też po prostu o bardzo dobrej, specjalistycznej farbie.
Ktoś, ale ktoś gotujący i chlapiący, z Was ma doświadczenia z kuchnią "bezkafelkową", bez szyb i innych wynalazków nad blatem?
Każda Wasza opinia na wagę złota!

Oświetlenie: te lampki rzuciły się na mnie i skradły moje serce.
Można je wieszać ze światłem skierowanym w dół lub w bok, pod kątem. Super sprawa, bo jedna będzie na blat, druga na pomocnik, trzecia może na płytę do gotowania?
I są niewielkie i mają zamkniętą żarówkę (nie brudzi się taka lampka w środku!), no i są cudne :-)
One nie podlegają negocjacjom ;-)

A inne dodatki to takie sobie tam pitu pitu na razie.
Nie ma opcji kupić od razu wszystkie, a poza tym koncepcja może jeszcze mi się zmienić ;-)

To takie wstępne moodboardy.

Od przyszłego tygodnia zaczynam umawiać fachowców, robić pomiary, gadać ze spółdzielnią czyli przechodzę do organizacyjnych konkretów. Tadam :-)







I jak myślicie?
Będą z tej kuchni ludzie? ;-)

xoxo
Wasza fu


21 komentarzy

  1. hihi świetnie to ujęłaś, powiem ci, że ja też tak mam, chciałabym już tyle i kupić i zrobić i zmienić, a najlepiej, żeby już to było... a koszta... eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Scarlett O'Hara: pomyślę o tym jutro? ;-)

      Usuń
  2. Hejka,kupowałam ostatnio sprzęt agd w ikei:płytę,piekarnik,zmywarkę,okap.Mają podpisaną umowę z elektroluxem i zdaje mi się z whirpoolem.Mój sprzęt to elektrolux.Oprócz zmywarki wszystko inne kupiłam za pół ceny na sprzedaży okazyjnej (sprzęt jest z wystawy i sprawdzony przez serwisanta)i ma roczną gwarancję.Szafkę narożną(bez karuzeli) monterzy mi skracali od strony "pleców" o 5 cm, bo tyle mi zabrakło w ciągu kuchennym, niestety karuzela się wtedy w krótszej szafce nie mieści i ma zwykłą półkę.Z przodu nie widać braku tych 4cm, blat wyrównuje cały ciąg.Muszę Cię zmartwić,moja mała kuchnia 4mkw.kosztowała - szafki 4,5 tys. zaoszczędziłam na sprzęcie płyta ok.800zeta, piekarnik tyle samo,okap 400, zmywarka w normalnej cenie 1399,montaż ok.1000zł.Jeśli do tego dodasz położenie kafelków to pewnie uzbiera się ok 10 tys.Dodam jeszcze,że fachowców brałam przez castoramę (leroy merlin też ma podpisane umowy z firmami bud.) dają gwarancję na robociznę.Pzdr, Hanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanno, niech Cię uściskam! Tym jednym komentarzem rozwiałaś mi jakieś 100 wątpliwości i dałaś odpowiedzi na następne 100 pytań :-)))
      Wiesz, jakoś tak poziom zaufania do produktu wzrasta, gdy się wie, kto go zrobił.
      Z tym skracaniem szafek - no bajka!!! Ja potrzebuję szafki 30 cm, może być nawet otwarta!
      Koszty... na razie mam takie ogólne pojęcie: ile mogę uzbierać na kuchnię do maja-czerwca. Będę kombinować, żeby się w tym zmieścić, ale bardzo mi pomogłaś!
      No i nie wiedziałam, że Casto i Leroy mają ekipy remontowe. Super, może na coś będzie zniżka, jak u nich kupię też materiały czyli farby, fugi, rurki, folie, itp. ;-)
      Pisz jeszcze jeszcze!!! :-D

      Usuń
    2. Cieszę się Funito,jeśli masz pytania chętnie odpowiem.Te ekipy remontowe to firmy zewnętrzne, które biorą zlecenia z casto i LM,monterzy szafek z ikei też mają z ikeą umowę, biorą po 45 zł od szafki i 50 od podłączenia urządzenia, dają faktury,mają uprawnienia.To ważne, bo np. mojej koleżance podłączał piekarnik wykonawca nie mający uprawnień, więc w razie awarii sprzętu nie można naprawić w ramach gwarancji (tak mi zeznała koleżanka,bo była jakaś usterka na szczęście nic poważnego i gdy to zgłosiła pytali kto podłączał).Leroy daje 5% zniżki, ale dopiero na zakupy za 5 tys.Załapałam się na to,gdyż kupowałam również materiały do łazienki. Ja korzystałam z casto na Gorczewskiej,chłopak zrobił mi wstępną wycenę i tego się trzymasz ale konkretnie dogadujesz się z przedstawicielem firmy (targujesz,targujesz;))W razie czego możesz się u nich poskarżyć na firmę.A tym firmom zależy na współpracy z marketami, bo mają multum zleceń.Słyszałam,że jak jedna wypadnie to w kolejce czekają kolejne, by wskoczyć na ich miejsce;))Projekt kuchni sama zrobiłam na stronie ikei,później zweryfikowałam na miejscu z ich projektantem,co można zmienić,ująć czy dodać itp.W listopadzie była promocja 10%, więc się załapałam.Hanka

      Usuń
    3. Urządzeń sama nie podłączę, więc tu nie dyskutuję. Ale szafki pewnie w większości sami będziemy skręcać. Oczywiście docinania i osadzania blatu, montowania zlewu, wycinania na niego blatu, itp. - tego też sami nie zrobimy, a i nie byłoby bezpiecznie. No jakoś tak jam dać tysiaka za złożenie mebli, z którymi (ikeowskimi) nie raz miałam do czynienia, instrukcje są jasne, narzędzia mamy, to się waham :-) Jak nie dam rady, to wtedy tak.
      Dobrze wiedzieć o tych ekipach, trenuję grzeczną asertywność od dziś :-)))
      No i targowanie - już o tym myślałam, że będzie trzeba ;-)

      Usuń
  3. Funita!
    Do kuchni na ściany Dekso 5 Fluggera! Można pryskać sosem pomidorowym i potem szorować i nic się nie dzieje :)
    Te kafelki na żywo są takie bardziej kremowo-żółtawe/czarne niż biało/czarne. Też się nad nimi zastanawiałam, ale jak zobaczyłam na żywo to mi się odechciało ;)
    Remonty są ekstra!
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim mieście nie mam chyba nigdzie możliwości zobaczenia tych płytek na żywo...
      Wiem, że nie jest to czysta, śnieżna biel, ale raczej spodziewałam się takiej zszarzałej niż zżółkniętej bieli...
      Muszę to jednak gdzieś na żywo zobaczyć.
      Choć chyba i tak już się zakotwiczyłam i uparłam ;-)
      Mówimy o tych podłogowych, rajt?

      Co do farby, to zaraz sobie zapiszę w kuchennym folderze.
      Masz u siebie jakiś gotowy kolor czy z mieszalnika?

      Dzięki wielkieeeeeeeee! :-)

      Usuń
    2. Tak jest podłogowe. Niektóre sklepy internetowe są wporzo i wysyłają płytki jako próbkę, myślę że na bank powinnaś je zobaczyć przed zakupem. Nawet jak nie pieją o tym na stronach polecam napisać/zadzwonić i poprosić. Mnie wiele rzeczy na żywo już tak nie podnieciło. Farbę mamy białą, jeszcze lepszy test na plamy ;) Jakbyś chciała wpaść do trójmiasta na rekonesans kafelkowo-remontowy daj znaka, ja jestem dość świeżo po remoncie i mam sprawdzoną listę miejsc z kaflami itp.
      Trzymaj się ciepło!
      M.

      /kuchnie z ikei na bank złożycie sami/

      Usuń
    3. No i kolejny cenny pomysł od Ciebie zapisuję! Z tym poproszeniem o próbkę :-)
      Człowiek nie wie, że nawet takie próbki może dostać, bo np., że próbkę tapety czy materiału obiciowego, to wiem...
      Może poproszę 100 firm o próbną płytkę i se tak podłogę zrobię? Hahahahaha :-D
      Przepraszam, naprawdę poważnie do tego podchodzę, ale mam głupawkę :-)
      P. S. Może uda nam się być w 3mieście w lutym ale nie na pewno.
      Gdzieś u Was można zobaczyć te płytki na żywca?

      Usuń
  4. Ja na początku żałowałam, że mąż nie dał się namówić na Smega, ale od niedawna żale poszły w niepamięć, bo mam najpiękniejszą lodówkę na świecie (diy - na blogu Gęsiego możesz ją podejrzeć), a przemiana kosztowała mnie 70 zł (nie licząc kosztu tapety).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę krzyczeć, dobra?
      TWOJA LODÓWKA JEST GENIALNA!!!
      Jesteś po prostu mistrzyni, że na to wpadłaś i że to zrobiłaś. Z Twoim okiem do kolorów i do łączenia wzorów to nie mogło nie wyjść.
      Więc nie powinnam być zaskoczona, a jestem - CUDO!!!

      Usuń
  5. hii pieknie to sobie planujesz:P
    calkiem jakbym siebie slyszala przy ,,robieniu,,naszej kuchni ,...ja mam szafki z ikei z tych co juz ich nie maja ,bo teraz maja inny system i wymiary i cos tam jeszcze (wiec se frontow nie wymienie ju tak jak mi mydlili tym oczy)i tez jak czytalam opinie to mialam wytpliwosci ale mam ja juz kilka dobrych lat i uwazam ze szafki kuchenne z ikei to jest cos co mam najlepszego z tego sklepu a dronostki do kuchni plus naczynia do dzisiaj kompletuje i tez wlasnie bylam w tym tygodniu po naczynia w sklepie na ,,i,, bo jakbym miala czekac na te z mojej listy to bym czekala na nie do poznej starosci haaaaa
    a z lodowa smeg mialam ten sam problem,zrezygnowalam bo byla za szeroka a wydawala mi sie nawet dosyc tak malo pojemna w srodku,a moze najzwyczajniej mialam co do niej inne wyobrazenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety czasem musimy dostosować się do naszych mieszkań, a nie one do nas ;-)
      Może, gdyby za projekt kuchni zabrał się architekt, to i wcisnęłabym tam Smega.
      Ale nie da rady, nie tylko o powierzchni mówię :-)
      I zrobię tak, żeby było fajnie. Lubię takie wyzwania!

      Usuń
  6. Czołem :)
    "Graty" IKEA kupowaliśmy na przełomie 2009/2010. Wszystkie nasze (lodówko-zamrażarka, zmywarka, płyta gazowa) są na licencji Whirpoola. Sprzęty te są bombowe, lubię każdy z nich, oczywiście do dziś działają (odpukuję w niemalowany blat ;) i to nieźle.
    Szczególnie zadowolona jestem z gazóweczki (biały NUTID HGA3K) - czyszczenie jej to bajka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dla ikeowskich gratów kolejny głos na tak :-)
      Elektrolux albo Whirpool - dla mnie ok!

      P. S. Jaki boski zdziwiony kiciołek na zdjęciu!

      Usuń
  7. Jeszcze nie tak dawno żyłam kuchnią jak Ty :) Dobrze zaprojektowana kuchnia była moim marzeniem. Miała pomieścić wszystko co trzeba oraz być kuchnią neutralną, niemalże mdłą, taką do ubrania dodatkami. Oczywiście nic tak nie narzuca prostoty jak biały kolor. Twoja wersja podoba mi się :)
    Ja robiłam kuchnię na wymiar, każdy centymetr mierzyłam i projektowałam sama. Też rozważałam inne wersje zabezpieczania ścian niż płytki, ale dużo gotuję i poszłam w tradycję czyli płytki (białe, połysk, kwadrat, paradyz). Akurat się złożyło, że u znajomych pękła szyba lacobel i jakoś się zniechęciłam do szyb. Przy układaniu płytek pamiętaj by dobrze rozplanować gdzie płytki mają iść całe, a gdzie trzeba będzie docinać (często widzę w kuchniach takie błąd, że w najbardziej rzucającym się w oczy miejscu płytki są nacinane, zamiast całe). Dodatkowo rozważ - jeśli będziesz mieć płytki - symetrię względem okapu oraz czy chcesz listwy nablatowe czy chcesz blat wsunąć pod płytki (wtedy ważne co do cm na jakiej wysokości je kłaść. Pamiętaj też o zaprojektowaniu gniazdka dla oświetlenia pod szafkami (gniazdko za górnymi szafkami) - żeby się nie okazało, że oświetlenie trzeba będzie podłączyć kablem gdzieś nad blatem. Czekam na cdn:) Pozdrawiam i udanego projektowania i dobrych decyzji :) isz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nieba mi spadasz a nie z szuflady :-)
      Po pierwsze: Twoja kuchnia jest zajebista! Oglądałam ją dziś na wszystkie strony dziś u Ciebie na blogu! To jest właśnie to: ta neutralna, rozbielona, minimalistyczna baza, a później co akurat w nastroju zagra :-) Piękne krzesła masz :-)
      Next: płytek ściennych jednak chyba nie będzie; wiem, że trzeba je dobrze rozplanować i sama nie raz łapałam się za głowę, jak widziałam "docinki" w najbardziej widocznym miejscu. Ech, bo każdy jest przecież specjalistą we wszystkim ;-)))
      No i najważniejsze: w ogóle nie pomyślałam o tym, że muszę mieć zasilanie dla oświetlenia podszafkowego, o ja durna.
      Dzięki wielkie za ten cynk, bo normalnie otrzeźwiałam, choć nic nie piję ;-)
      A gdyby mi fachowiec o tym nie przypomniał? Byłaby dupka bledziutka!
      Ojacię, dzięki wielkieeeeeeeee!
      Pisz mi jeszcze :-D

      Usuń
    2. Aha aha, a lacobel mi jakoś nigdy nie grało.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram