Połączenie szarego z miętą to MISTRZ :)

Kto sądzi inaczej, niech popatrzy na te kompozycje, palety i moodboardy, a może zmieni zdanie!




Tak, jest jeszcze kilka innych połączeń, bez których „nie widzę” pięknego wnętrza albo świetnego ałtfitu ;)
A to jest jedno z nich. Na pewno w pierwszej piątce.




Uwielbiam szarość nieba przed burzą. Jest pełna nieoczywistości i niespodzianek. To zazwyczaj nie jest czysty, ponury szary przypominający kolor skał pod Mordorem.
Gdzieś przebija spod niego błękit i turkus, jakby za wielkimi chmurami kryło się lazurowo-miętowe morze…
I to właśnie ono w czasie burzy wycieka nam na głowy ;)
Dobrze być wtedy pod dachem, ogrzewać się herbatą z prądem albo kominkiem (wybrańcy!) :D
I mieć wkoło siebie te piękne, naturalne kolory.



























:)





 




podpis photo podpis_zps20d4de9e.png




28 komentarzy

  1. A jak bosko wyglada krwista czerwien na tle szarosci!
    Lovam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mła też!
      Onegdaj naszałam prawie wyłącznie szare lub khaki bojówki plus czerwoną koszulkę albo bluzę.
      To połączenie kolorów było bardzo moje :)

      Usuń
  2. jesteś dla mnie nieustającą inspiracją:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwienię się też inspirująco ;)))

      Dziękuję Ci bardzo :*

      Usuń
  3. fantastyczne połączenie! najbardziej podoba mi się na ubraniach :)
    radosnego weekendu kochana fu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zestawienie kolorów na ubraniach gra świetnie! :)

      Dziękuję i wzajemnie, Sis! Duuużo słonka i pięknych chwil :*

      Usuń
  4. Połączenie super:)
    Ja właśnie nad takimi kolorami zastanawiam się do pokoju moich chłopców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopaki chyba dobrze sobie poradzą z takim zestawieniem. Gorzej pewnie by było z różem i szarym, a to też cudny miks :)))

      Usuń
  5. Uwielbiam... Co więcej można w tej sprawie napisać.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie trzeba więcej, bo jasna sprawa ;)

      Usuń
  6. Super! :)
    I na zakończenie mięta z Kapibary... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Połączenie szarości z zielenią jest bardzo uspokajające :)

    P.S. Dziękuję za miły wpis, czytałam go z uśmiechem na twarzy :) Z przyjemnością zostanę na dłużej u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Paula :)
      Jak miło Cię widzieć w moich skromnych progach! :)))

      I dobrze, że tak tak na Ciebie działa szarość. Nie rozumiem, dlaczego dla niektórych jest przygnębiająca ;)))

      Usuń
  8. love love szary + mięta always :))))

    pozdrawiam i udanego weekendu zycze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihihi, lubię takie wyznania polsko-angielskie ;D

      Usuń
  9. A ja mam kolczyki w kolorze burzowego nieba i są (chyba) moimi najulubieńszymi. Szarość lubię jako bazę. Bo od tego można wyjść w każdą stronę. Udanego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One, kolczyki znaczy, są z jakimiś kamyczkami? :>

      Iść, ciągle iść, w stronę słońca! Tak, od szarości w stronę słońca się dobrze idzie. Też ;)

      Usuń
  10. Zarówno w ubiorze i we wnętrzu mięta świetnie dodaje smaku ;) Naprawdę ciekawe zestawienie inspiracji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to pisze mężczyzna? Aaaaa! Muszę to pokazać "mężu" :D
      Dzięki, Michał!

      Usuń
  11. Świetna kolorystyka ,,,Sama mam szarości połączone z mietą i żółcią :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szary + mięta + żółty = już to kocham! :)))

      Usuń
  12. pokój dziecięcy jest fantastyczny :) tapeta w trójkąty przemawia do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jest cudny!
      Nie wiem, czy to tapeta, czy naklejki albo namalowany wzorek. Na pewno można to zrobić samodzielnie :)

      Usuń
  13. Kocham <3 Działa na mnie hipnotyzująco!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram