Normalka u mnie: w najlepsze trwa jesień, zima tuż tuż, a ja coraz częściej myślę o lecie, o tropikach, o niesamowitych letniskowych domach, o pływaniu...
Latem oczywiście niecierpliwiłam się do grzybobrania czyli do jesieni.
Ideałem byłoby dla mnie mieszkać w takim klimacie, gdzie większą część roku jest lato, a chwilami robi się jesiennie i można zbierać grzyby ;)

W to marzenie o powrocie pełni lata i o przepięknych wakacjach wpisało mi się ostatnie znalezisko. Znowu wnętrze komercyjne :) Tym razem hotel.

Niesamowity, hipnotajzing wręcz, miks egzotyki i retro. Światło nie do podrobienia w naszym klimacie. Bujna, soczysta roślinność, w którą z rozwagą ale i szaleństwem wpisano cały budynek i która staje się częścią wnętrz. Wspaniałe, odważne kolory i faktury. Podłogi z drewna bądź cementowych płytek w dyskretnych ale nie takich znowu niewidocznych wzorach. Przestrzeń i oddech. Meble i dekoracje, które wyszły z pracowni największych nazwisk architektury i designu bez przytłaczającego glamouru. I ten klimat słodkiego ale pięknego nieróbstwa.

Hotel La Banane mieści się na  wyspie St. Barth i jest full-wypas-luksusowy. Co zresztą mnie guzik obchodzi :)
Obchodzi mnie za to jego piękno ogółem i w każdym szczególe, który chłonę z zachwytem.
Odpoczywam już patrząc na niego, a odpoczynku w tym przypadku nie należy mylić z nudą :)



























Ach :)




 photo podpistroacutejk1050tyikropki_zps2600bf8f.png



18 komentarzy

  1. przysiadłam na chwilę....w hotelu i....odpoczęłam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po to był ten wpis. Żeby odpocząć od aury, świątecznej gonitwy, która się już za naszymi plecami rozpętała...
      :)

      Usuń
  2. w takim hotelu to chyba nie da się nudzić :) Najpierw cyknęłabym fotki, potem wskoczyła do basenu, a na koniec zasiadła do baru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ja też! I później dłuuuuugie dolce far niente. Czasem trzeba i już :)

      Usuń
  3. Ależ soczysta zieleń za oknem - aż mnie zatkało z wrażnia. Te cudne palmy, błekitna woda. Ja tam chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest się, choćby wzrokowo, z jesiennej, listopadowej, szarej rzeczywistości wybrać gdzieś, gdzie jest tak zielono :)

      Usuń
  4. No aż się rozmarzyłam! :))
    Zapraszam do siebie http://beautifulsolution.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, nie żałuj sobie marzeń :)))

      Usuń
  5. Aaaaale meble cudne! Uwielbiam takie kanciaste formy :)
    A sam hotel mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też szczególnym uwielbieniem darzę takie formy.
      Cieszę się, że zwróciłaś na nie uwagę :)

      Usuń
  6. Na jesienne smuteczki najlepsze kolorki :) ja dzisiaj byłam nad morzem na spacerze po plaży i przyniosłam nowe inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacery nad morzem o każdej porze roku - lubię to!
      Czekam na efekty nowych pomysłów :)))

      Usuń
  7. Jakie cudowne wnętrza! Rozmarzylam sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Trochę czasu minęło, zanim wrzuciłam ten wpis. Najpierw kilka dni oglądałam te zdjęcia i marzyłam, marzyłam...
      :)

      Usuń
  8. Taką dawkę kolorków to ja lubie. Łazienka mnie oszołomiła - coż za cudo!
    O pogodzie za oknem nie bede polemizować ;)
    Milego wieczoru
    Pozdrawiam
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łazienka jest niesamowita. Biel i kolor najczystszej morskiej wody, a to wszystko ujęte w tak piękne materiały...

      xoxo

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram