Pokazywałam Wam już kilka fragmentów naszego odnowionego pokoju dziennego. I na żadnym z nich nie było książek.
Pewnie to już kogoś zaniepokoiło, być może ktoś zadzwonił już nawet na policję to zgłosić ;D
Nawet, jeśli pokażę Wam całą resztę tego pomieszczenia, to... nadal nie będzie w nim domowej biblioteki. Owszem, walają się jakieś pojedyncze książki i gazety aktualnie czytane, ale gdzie jest reszta? Może w ogóle jej nie ma, bo czytanie jest gópie? :P

No dobra, dobra, bo jeszcze zawału dostaniecie :F
Nasza domowa biblioteka mieści się w sypialni i nie nadaje się do pokazania, bo jest brzydka i jej nie lubię :) Mam nadzieję, że wiosną się to zmieni. Skarbonka rozpoczęła już swoją działalność.

Dom bez książek to dla mnie jakiś absurd, abstrakcja i abrzydlistwo ;D Bo przecież książki są ładne! ;D
Jak widać po tym, co dotychczas napisałam czytanie książek wcale nie chroni przed głupotą ;D

Moim marzeniem są regały z przeszklonymi drzwiami. Bo książki strasznie zbierają kurz. A jeśli jest ich sporo, to sprzątanie staje się zmorą. No a weź, człowieku, śpij w tym kurzu i roztoczach :(
Myślę o popularnym systemie regałów Billy z Ikei w wersji białej + oszklone drzwi. Wygląda to dość lekko i nie zmniejszy optycznie naszej niezbyt pokaźnej sypialni.
W grę wchodzi kilka takich regałów, nie jeden. Dlatego tak kombinuję i tak pilnie się inspiruję :)

Inspiracje z domowymi bibliotekami (tymi z prawdziwego zdarzenia, a nie półeczkami na bibeloty i góra 5 książek o ładnych okładkach dobranych pieczołowicie do żyrandola i doniczki) zbieram odkąd pamiętam.
Nie znajdziecie wśród nich książek ułożonych kolorystycznie. Każdy, kto ma w domu więcej, niż 100 tomów wie, dlaczego takie układanie nie ma sensu. Zapamiętywać kolory grzbietów? No błagam! :D

Pierwsze zdjęcie mogłoby przeczyć temu, co powyżej napisałam. No ale może być tak, że właściciele tej przepięknej sypialni czytają tylko czarne książki, prawda? ;)))



















Temat domowych bibliotek, książek w naszych domach, podręcznych półek lub stolików na aktualnie czytane tomiszcza będzie się u mnie jeszcze nie raz pojawiał (a i ten wpis nie jest pierwszym na ten temat). Nie dlatego, że mam jakąś misję do spełnienia. Tylko dlatego, że lubię, podoba mi się i potrzebuję i już :)))

Miłego tygodnia z dobrą lekturą Wam życzę!


 photo podpistroacutejk1050tyikropki_zps2600bf8f.png



40 komentarzy

  1. Ja też dziękuje ;) Bez książek nie ma życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby jest, ale w na własne życzenie wybudowanym więzieniu.
      Patetycznie i grafomańsko, ale tak właśnie czuję :)))

      Usuń
  2. Nie ma domu, nie ma życia... nie ma mnie :D Książki być muszą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że nigdy nie zawodzą :)

      Usuń
  3. U nas też książki znajdują się w sypialni :)
    I tak nam wygodnie bo lubię czytać przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, ja też!
      Czasem mi prawa ręka drętwieje, jak się na boku na niej podpieram i się zaczytam ;D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Chyba jedyny przypadek, w którym słowo "obowiązek" mnie nie przeraża ;D

      Usuń
  5. ja właśnie planuje w tym tygodniu wycieczkę do Ikea. Jak się okazuje 4 regały billy to za mało jak na nas i jedziemy dokupić nadstawki. I mam nadzieję, że wreszcie kupimy też drzwiczki. Były w planie od początku, tylko kasy nie było. Niby biblioteka jest w salonie, ale tam też kurz przeszkadza. A układanie książek kolorystycznie - nierealne!!! oczywiście jeśli ktoś te książki czyta, a nie tylko posiada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się właśnie w Billasach podoba: można dokupić nadstawki, rozbudować, dokupić elementy, jak kasa będzie :)))
      Martuś, napisz więcej, jak się sprawują u Ciebie te meble, pliz :)

      Usuń
  6. kiedyś znałam dziewczynę, która z racji czarnych mebli - kupiła sobie wszystkie czerwono-okładkowe książki

    ja tam się tylko zastanawiam jak to się kupuje w księgarni
    -dzieńd obry pół metra takich zielonych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDDD
      Albo idziesz do księgarni z kawałkiem tapety i mówisz: poproszę 8 książek, tylko żeby mi kolorystycznie pasowały!

      Usuń
  7. no zaczynałam czytać posta i...już miałam dzwonić na policję :D ;)

    też sobie nie wyobrażam domu bez książek :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie dziwię Ci się, obywatelski obowiązek byś spełniła ;D

      Usuń
  8. Książek nigdy za wiele. Własnie robię listę tych, które chcę dostać jako prezenty świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :D
      Ja w tym roku pomyślałam, że trzeba raz zrobić "płodozmian" i zażyczyć sobie czegoś innego. No ale znowu będzie jak co roku, jak u Ciebie! :D

      Usuń
  9. Ty informuj ludzi żeby odstawić kubki czy co tam trzymają... Oblałam się kawą, przy tym momencie na temat okładek :))) A co do szaf, fakt, gdzieś trzymać trzeba. U nas podobnie, część w sypialni, część w salonie, a magazyny w telewizyjnym. A no i dziewczyny swoje mają osobno w pokojach. I tak człowiek biega i szuka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzież to ja położyłam "zabili go i uciekł"?! Aha, w pokoju dzieci! ;D No Karolino, no! ;D
      Książki to tacy trochę mniej ruchliwi domownicy u Ciebie? :)

      Usuń
  10. Ha:) Dzięki za ten wpis:) U nas tylko w salonie stoi oszklona biblioteka/witryna a w niej albumy no i przede wszystkim 30 tomowa encyklopedia PWN:):) Natomiast książki - że tak to ujmę "użytkowe" znajdują się głównie w tzw. gabinecie mojego M., w sypialni, w pokojach Dziatwy.. Przechowywane na zwykłych regałach są częścią domu i inaczej być nie może:) Marzeniem moim jest kiedyś w przyszłości przeznaczenie jednego pokoju TYLKO na bibliotekę, porządne półki, oszklone, do tego wygodny fotel..
    Dom bez książek - nie wyobrażam sobie.. I wcale nie muszą ładnie wyglądać:) - jak wiadomo - ważne co jest w środku:)
    Pozdrowienia serdeczne - zaglądam do Ciebie od dawna, lubię czytać Twoje posty, podnoszą poziom endorfin:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo bardzo :)
      Oj, taki domowy z prawdziwego zdarzenia gabinet z biblioteką i uszatym fotelem... Rozmarzyłam się przez Ciebie! :) To już nawet nie kwestia przechowywania i porządkowania księgozbioru, ale klimatu...

      Usuń
  11. Och, u mnie identycznie! Książki stacjonują w brzydkiej sypialni, na podłodze, półkach, nocnych szafkach i za zagłówkiem łóżka...marzę o biblioteczce i na pewno remontując sypialnię powstanie dla nich biblioteczka z prawdziwego zdarzenia - a że to poddasze to inspiracje se skosami mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana, jakoś nie mogę uwierzyć, że jest u Ciebie jakieś brzydkie pomieszczenie. Może nie jest idealne i od razu histeryzujesz? ;D
      Sypialnia z książkami na poddaszu? Brzmi jak bajka!

      Usuń
    2. Kochana - a niby czemu ja nie pokazuję sypialni na blogu ? :) :) Paskudne meble z wiśniowej płyty...bleeee...musiałam być ślepa i niespełna rozumu jak je kupowałam...tylko moje wielkie kochane złote lustro mi się tam podoba....ale plan zmian jest, teraz tylko szukam inspiracji i pomysłów :) Książki musza mieć piękną oprawę, bo bez ich czytania do poduszki codzienne zasypianie nie byłoby już takie samo :)

      Usuń
    3. Tak pięknie malujesz drewno i w ogóle się z nim wspaniale obchodzisz, a płyt się boisz? ;) Pach, pach, jakieś malowanko i może sama siebie zadziwisz?
      Kto wie :)
      Życzę Ci pięknej sypialni po zmianach. takiej i do spania i do czytania i... no dobra, nie dokończę :)))

      Usuń
    4. bo płyty to taaaki niewdzięczny materiał...Czekam na remont, planuję powoli, a meble z płyty z radością wstawię na tablicę - niech je biorą :) Ja będę mieć tu drewno, ciepłe, wspaniałe drewno :)

      Usuń
    5. I widzisz, płyty mają taką zaletę, że nie żal człowiekowi na nich eksperymentować. Nie są tak szlachetne, tak piękne i tak drogie, jak drewno ;)
      Ale rozumiem, że przed remontem to szkoda inwestować w jakieś przejściowe rewolucje :)))
      Pozostaje mi czekać, aż Twoje marzenia się spełnią i pokażesz swoją sypialnio-bibliotekę na poddaszu :)

      Usuń
  12. Fajny pomysł z rozłożonymi magazynami na schodach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób na wykorzystanie każdego centymetra, na którym nie trzeba nogi postawić ;)

      Usuń
  13. Lubię ścianę w domu pełną książek. Jedną, dwie....ewentualnie siedem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDD
      Mogą być i dwie, siedmiometrowe ;D

      Usuń
  14. pokój bez książek jest strasznie pusty:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ;) u mnie jest parę miejsc, gdzie książki sobie siedzą / leżą;) ..i nawet upatrzyłam w domu jedno pomieszczenie "tylko dla książek" lecz mój B. oznajmił, że przyjemniej jest gdy się "plątają" to tu, to tam, bo widać wtedy że żyją:) no i widać czym aktualnie się człowiek pasjonuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, książki żyją, pokazują, czym my akurat żyjemy, chodzą za nami, bo nas lubią ;)

      Usuń
  16. Zgadzam się i podpisuję, dom bez książek jest strasznie smutny... To nic, że więcej w nim kurzu (sama zasypiam w pokoju w książkami i oddycham takim... nazwijmy to... literackim powietrzem), ale są na to sposoby... np. szczotki, które opisuję w nowym poście;) A taka biblioteka przy schodach, od podłogi do sufitu to moje marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literackie powietrze, aaaaaa! :DDD Kupuję to!

      Też lubię biblioteki przyschodowe. Bo drabiny już nie trza ;)

      Usuń
  17. Ha! Nie mam problemu z zapamiętywaniem koloru książek, bo jestem wzrokowcem i od razu kojarzę książkę po kolorze. Być może z tego powodu układanie książek kolorami mnie osobiście odpowiada ;) W ten sposób mam ułożone książki na dwóch regałach - w sypialni i pokoju dziennym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ołrajt, nie mówię, że tak się w ogóle nie da. U mnie się nie da :)
      Jakiś czas temu szukałam jednej książki w naszym burdelu. Kiedy wszystkie metody śledcze zawiodły, przypomniałam sobie jej okładkę i znowu zaczęłam się przekopywać. Nic z tego, okładka była w jednym, a grzbiet w drugim kolorze ;D

      Usuń
  18. marza mi sie regaly na calej dlugosci podlogi, ale do polowy sciany... ale do tego trzeba powierzchni! wlasnie tez jestem na etapie urzadzania swojego M i zastanawiam sie, ktore regaly wybrac. Billy bylby idealny (tez cenowo), ale z oszklonymi drzwiami wyglada juz troszkę vintage, mysle tez nad BESTA. Ach, ksiazkowe dylematy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Bestę, to mamy w pokoju dziennym szafę, szafkę i szafki wiszące. Faktycznie o niebo nowocześniejszy wygląd, niż Billy. Cenowo - rewelka. Są bardzo schludne i choć wagowo ciężkie, to wizualnie lekkie. Co do jakości i trwałości, to za kilka lat się wypowiem ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram