Spotkałam niedźwiedzia w lesie,
lecz cieszyć mi nie chce się...

Choć wszyscy narzekają na to, że w tym roku w Borach jest mało grzybów, to ja jednak uważam ten sezon grzybiarski za udany. Zbieram grzyby dopiero drugi rok i pewnie można o mnie powiedzieć "Nic nie wiesz, Jonie Snow", ale cieszy mnie każde wyjście do lasu, niezależnie od tego, ile z niego pyszności przytaszczę :)

Dwukrotnie w tym roku trafiliśmy na ogromną "plantację" maślaków. Wczoraj do wieczora zdejmowaliśmy z nich skórkę i przygotowywaliśmy przetwory. A i jeszcze najedliśmy się do syta z domowym tagliatelle ;)
Na ilość zebranych kurek nie mogę narzekać, jest ok!
Nauczyłam się też zbierać grzyby, które dotychczas pewnie setki razy ominęłam czyli płachetki zwyczajne zwane kołpakami. Pyszne w zupie a la flaki!


Mam jednak powód do narzekań. Śmieci w lasach przybywa w zastraszającym tempie :(
Nie rozumiem, jak można ot tak sobie pyrgnąć w drzewostan flaszkę, zepsutą zabawkę, poprutą kurtkę, niedopałek czy inne badziewie.
W lesie obowiązuje taka sama zasada, jak w górach: co ze sobą wnosisz, to ze sobą znosisz!!!
Najchętniej każdemu takiemu śmieciarzowi wysypałabym w mieszkaniu przyczepę śmierdzących odpadów i niech sobie z tym dobrodziejstwem pomieszka...
Grrrrrrrr...


Dzięki uprzejmości jakiegoś durnego osobnika, spotkałam w lesie niedźwiedzia.
I, jak zrymowałam na wstępie, nie mam z tego powodu zbyt wielkiej radochy :(



Na szczęście wyprawy w las to jednak nadal głównie przyjemność.
Nawet po drodze jest cudnie!
Temu jegomościowi było arcytrudno zrobić zdjęcie: biegał, skakał, polował, próbował ugryźć mój telefon, a później zabrać mi kalosze. ADHD wzorcowe ;D
Małe koty to prawdziwy żywioł i mam nadzieję, że już niedługo, za dwa tygodnie będzie u mnie buszował podobny drań ;D



Nie brałam ostatnio do lasu aparatu foto, za mokro...
Nie robiłam też zdjęć grzybom jadalnym, bo na ich widok dostaję amoku i zbieram, zbieram, węszę, skanuję czujnym okiem mech i piszczę z radości ;D
Ale mój telefon uchwycił pewną piękność. Nie ma co, muchomory są nadzwyczajnie fotogeniczne ;)))



Ech, uwielbiam snucie się po lesie. A niegdyś przerażające pajęczyny i ich twórcy, nie stanowią już dla mnie obiektu panicznego lęku :)
Trochę gorzej z kleszczami, ale i tym razem udało mi się żadnego nie złapać (ostatnio zdjęłam z siebie dwa, na szczęście żaden nie zdążył się we mnie wgryźć, bleeeeee).

Mam nadzieję, że i Wam udało się w miniony weekend spędzić trochę czasu na powietrzu i że teraz tryskacie energią i niestraszny Wam poniedziałek :)))



 photo podpistroacutejk1050tyikropki_zps2600bf8f.png


26 komentarzy

  1. haa u nas tez sie dzialo,ADHD mielismy takie jak ten sliczny kotecek:P
    byly grzyby ,byly zakupy,bardzo udane dla zony i glupia mina wraz z pustym porfelem meza,bezcenny widok hiiiii:P
    byla wycieczka do fajnego miasta i jeszcze takie inne,sprawy ,ktore byly do zalatwienia hiii
    to byl bardzo owocny weekendzik ja mam wiekszy scisk w szafie i zasuszone grzyby,a mojemu mezowi po weekendzie zostal bol glowy hii,jednym slowem to byl wspanialy weekend:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały, bo męża głowa rozbolała? ;D Żartuję :)))
      Pokaż te ciuchowe skarby, bo się okropnie stęskniłam za zakupami :D

      Usuń
  2. Pieknie! Dostane taki sloiczek maslakow? Proooosze
    Musze do dziadkow dzwonic, najwyzszsa pora
    Co do smieci - dno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będziesz np. na święta w E.? :>

      Usuń
  3. fajnie,że wyprawa leśna udana szkoda tylko,że nie myślą i rozrzucają wkoło te śmieci,a zgrywają wielkich panów w mieście :/ eh dokładnie się zgadzam też bym im wrzuciła to wszystko do domu i niech mieszkają ale żeby nie było tak źle to na koniec dodam,że koteczek słodziaczek i tak w lesie go uchwyciłaś? :-)
    ps: wpadam tu i zostanę podoba mi się i zapraszam na dłużej do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotek był po drodze do lasu :)
      Jeśli w nadchodzący weekend uda się znowu wyjechać, to sprawdzę, czy podrósł ;)

      Usuń
  4. u nas chwilowo przestój w grzybach ;), co do śmieci, masz rację, ja wnoszę i zabieram ze sobą to, co przytachałam, a czasem i to, co inni zostawiają...jakby każdy po sobie zabrał, nie byłoby śmieci...
    P.S. Wreszcie skończyłam post o wypalaniu, więc jak chcesz obejrzeć zdjęcia do tekstu, który się wyrwał i za szybko opublikował...zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toś mnie wtedy tym postem ubawiła ;D
      Ach, Jo, zakręcona jesteś :*

      Usuń
  5. O jak ja tego nienawidzę!!!!!!! jka można las traktować jak śmietnik?!?!?! JAKKKK!? raz do roku akcja sprzątanie świata tego nie poprawi! też myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wrzućić śmierciarkę do domu takiemu co to wywozi śmieci do lasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkimi kopytkami się pod tym podpisuję...

      Usuń
  6. Kwestia kultury niestety. Na grzyby wybieramy się od 2 tygodni, ale zawsze coś wypada... Jednak z kim nie rozmawiam, to każdy mówi, że "grzybów nie ma", a potem oglądam piękne zdjęcia pyszności:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W różnych regionach jest różnie. W Borach Tucholskich jest o wiele mniej, niż w zeszłym roku.
      Ale jednak da się coś zebrać :)

      Usuń
  7. Szczególnie smutny jest los zwierzaków, które są wyrzucane do lasu tak samo jak śmieci. Tak było najprawdopodobniej z kociakiem, którego przygarnęliśmy w wakacje, czyli z naszą słodką Lulu:) Nasze letnisko jest w lesie i pewnie dlatego pewnego pięknego poranka pod drzwiami domku znaleźliśmy głodne, chudziutkie, wystraszone kociątko. To bardzo smutne, że dla niektórych ludzi wszystko może stać się śmieciem- nawet życie- na razie zwierzęcia i wolę nie myśleć co dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiem, jak nazwać kogoś, kto w taki sposób pozbywa się zwierzęcia. Żaden człowiek i żadne zwierzę tak nie robi!
      Po prostu brak słów...
      Dobrze, że Lulu trafiła na Was :***

      Usuń
  8. nawet mi nie mów o takich rzeczach, bo we mnie się gotuje i mam ochotę kogoś zabić. tylko kogo?!
    najgorzej, że ludzie są na maksa bezkarni... nie czują odpowiedzialność:(
    uściski kochana! śliczny koteczek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zacznę takim śmieciarzom zdjęcia robić i ich straszyć, że z tym gdzieś pójdę. Do leśniczego, do gazety, na policję.
      Tak, w słusznej sprawie mogę nawet zostać donosicielem...

      Usuń
  9. Moja sąsiadka z bloku (15 lat temu) wywaliła w lesie swoje imienne "papiery". M.in świadectwo z religii:)) z podstawówki (nie pamiętam że osobne były ale podobno tak), zaświadczenia lekarskie, różne takie niby śmieci które zalegają latami w szufladach. Ok, jej sprawa co wywala ale jakim trzeba być debilem żeby robić to w przyosiedlowym lasku, przy ścieżce rowerowej hahha:))) I ciągnie się za nią ten smród do dziś...

    A grzyby są, trochę już zamroziłam, w przyszły weekend jadę do teściów do lasu to coś pewnie się nawinie. A łikend... łikend to mi kobieto zabrałaś bo siedziałam w tych Twoich Est-ach i innych takich Słit Pałlach. W sensie walcowałam kanapę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boszszsz, jak mi się podoba określenie "walcować kanapę" :DDD

      A sąsiadka arcymądra :/ I dobrze, że jej tego nie zapomniano, ma nauczkę i może jeszcze kogoś nauczy!

      Usuń
  10. koteczek słodki:) i jak tez czasem nie dowierzam co ludzie w lesie zostawiają, wyrzucają to jest masakra jakaś ....:(((((((((((( czasem ręce opadają

    buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, opadają.
      Gdybym miała sprzątnąć każdy napotkany śmieć, wychodziłabym z lasu za każdym razem z tonowym worem :/

      Usuń
  11. Choć niedźwiedź wygląda całkiem fajnie , ja też zdecydowanie mówię NIE takim zachowaniom. Już jako mała dziewczynka, która mieszkała blisko lasu, na widok sterty śmieci ze zdumienia przecierałam oczy;)
    A na grzybach byłam w tamtym tygodniu , ale faktycznie było ich mało. Jednak radość z tych znalezionych była bezcenna. I co z tego ,że po wysuszeniu wyszły tylko dwie garści ;)) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale cały smak masz w tych garściach zaklęty :)

      Usuń
  12. Z tym niedźwiedziem to byłoby śmieszne, gdyby nie było tragiczne! Ale Ci się trafił grzyb....
    Ja już "grzybuję" od lat i to nie tylko dla grzybów ;) Liczy się atmosfera i cała ta miła otoczka :)
    Życzę powodzenia w lesie i mało muchomorów ;)
    Aha i jeśli chodzi o inicjatywy dotyczące mart - jestem za :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się, że jesteś na Martowym pokładzie :)))

      Masz rację, co do niedźwiedzia. Gdyby taki mi się trafił w innych okolicznościach, byłoby do śmiechu.
      A leśną otoczkę grzybobrania, całe te wyprawy, to wszystko też kocham! :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram