Taka pogoda, że można do nas po wiosnę przyjeżdżać :) Bardzo mnie to cieszy i liczę na to, że poziom pozytywnej energii mi się podniesie przed weekendem, bo weekend zapowiada się imprezowo :)
Zbliżają się moje okrąglutkie urodziny, a najfajniejsze w urodzinach jest to, że ukochani goście przyjeżdżają spędzić ze mną trochę czasu! Jupi! :D

Oby słoneczko cały weekend nam towarzyszyło.

Tymczasem słońce w czterech ścianach.
Mieszkanie w Helsinkach, urządzone tak, żeby nawet w pochmurny dzień złapać trochę ożywczych promyków, poczuć się komfortowo, odpocząć i mieć energię do zabawy. Nie samą pracą człowiek żyje!
Różne określenia znajdowałam na dotychczas wrzucane na bloga domy i mieszkania. Ale chyba pierwszy raz z rozmysłem powiem: elegancja.
To mieszkanie jest eleganckie i na szczęście nie znaczy to, że jest glamourowate ;D sztywne, "babcine". Nie jest to wnętrze z magazynu skierowanego do singli z Manhattanu. Zdecydowanie Skandynawia!

Niby nic nowego: kontrast bieli z czernią, dobrze oświetlona przestrzeń, brak niepotrzebnych gratów i podziałów, miks nowego ze starym i drogiego z tańszym. A jednak...
W kuchni przez cały rok i o każdej porze doby świeci słońce. A to za sprawą kanarkowo żółtej ściany.
Kolory dodawane z wielkim umiarem, za to konkretne. Zbytnie nagromadzenie kolorów w tym wnętrzu przytłoczyłoby arcyciekawe stare okazy mebli, czy proste ale treściwe grafiki oraz siłę kontrastów.
Wspaniale wyglądają drewniane meble i dodatki w towarzystwie lekkich plastikowych, przezroczystych krzeseł lub ażurowych lamp z pręcików układających się w figury geometryczne.
Drewniane podłogi pomalowane na biało, z odrobiną niedoskonałości, nadają wnętrzu przytulnego, domowego charakteru.

Chyba wracając dziś do domu, kupię bukiet żonkili :)
Też chcę słonko w domu!


Zdjęcia: Krista Keltanen





Pucio! ;D
Wasza fu

*I*
V

 

24 komentarze

  1. o jezu kocham wszystkie4 foty!:))) no to już zyczę stolat:D ale daj jeszcze znać kiedy masz:) mój mąż kończy 30 14 lutego:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem jak widzę szachownicę na podłodze utwierdzam się w przekonaniu, że dokonałam słusznego wyboru (nawet jeśli cholernie ciężko jest ją utrzymać w czystości ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie "podbija" charakter wnętrza, co?
      W ogóle ten kontrast powinien dostać Nobla ;)

      Ja myślę teraz o jakimś drobniejszym wzorze czarno-białym na posadzkę w przedpokoju i w łazience.

      Usuń
  3. Bardzo optymistyczne wnętrze... A stołek w przedpokoju uwielbiam... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym go chętnie przygarnęła, bo ma super vintage'owy styl :)

      Usuń
  4. No i bardzo ładnie. Te kanary w kuchni lubię:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet w deszczowy dzień sprawiają wrażenie, że jest pełnia lata :)

      Usuń
  5. Ladne i ciekawe, ale nie wiem, czy to byloby mieszkanie dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
  6. W takiej kuchni mogłabym nawet gotować :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę Twój komentarz znajomej, bo ona stwierdziła, że by w niej nie mogła: za ładnie ;D

      Usuń
  7. Świetne inspiracje i ta biała podłoga...BOSKA!;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka nieidealna, a jednak perfekcyjna! ;D

      Usuń
  8. łał ten seledyn mnie zabił! Kochaaaaaaaaaaaam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że to taki groźny kolor ;)

      Usuń
  9. :) no to niech ci te żonkile pachną w całym mieszkanku i rozświetlają zimne dni :)

    a wnętrza przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatek od czasu do czasu czyni cuda, prawda?

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Thanks for visiting my blog, Kaspara :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram