Czy to jakaś magia, że ledwie się zaczyna poniedziałek, a wszystko przyspiesza i na nic nie ma czasu, a telefony dzwonią wszystkie jednocześnie?
Dlaczego w czwartki już jest spokojniej?
Przecież to nie jest tak, że w poniedziałki problemy powstają, a w np. środy to już nie...

Ledwie przyczłapuję się w poniedziałek do roboty, a już mam ochotę na dyskretną ewakuację.

Najlepiej, żeby było lato, żeby czekał na mnie rower, plecak z książką i...




Ale póki zima trwa w najlepsze, to w grę wchodzi jedynie zaszycie się w domu, przyklejenie się do czytadła i udawanie, że na naszej ulicy nie ma zasięgu, kot zjadł telefon, a komputer pożyczyłam sąsiadce ;)
Obiecuję sobie, że jak będę miała jakąś sprawę, która może poczekać, to będę ją załatwiała w drugiej połowie tygodnia. No bo po co mam komuś psuć poniedziałek?

Macie swoje miejsce do czytania czy czytacie wszędzie (naprawdę mnie nie dziwi, że niektórzy czytają również w wc, no co!)?
Potrzebujecie do zatopienia się w lekturze specjalnych, wygodnych warunków, czy wystarczy Wam rura do przytrzymania i jedziecie na stojąco swoim tramwajem, czytając i zapominając o całym świecie?
Lubicie na podusiach, pod kocem, czy wolicie usiąść lekko niewygodnie, bo inaczej zasypiacie?
Musicie mieć cichutko czy jest Wam to obojętne, bo i tak po pierwszych zdaniach nie słyszycie i nie widzicie, co się dzieje w prawdziwym świecie?


Ten pokój jest, imho, stworzony do czytania: mnóstwo światła, książki pod ręką, wygodna kanapa i stolik na małe conieco ;)



Wykusze to takie magiczne miejsca w domu, które aż zapraszają do wypoczynku, relaksu, spędzenia miłych chwil w zamyśleniu. Ale czy TAKI widok by mnie nie rozpraszał?
 


Zapalony czytelnik nie musi sie z takiego fotela nigdzie ruszać, gdy skończy jedną lekturę i natychmiast ma ochotę na następną ;)
Często mam tak, że jest mi tak smutno, że skończyłam czytać jakąś arcyciekawą książkę, że na pocieszenie muszę już zaraz zabrać się za następną!
 


Okno jak z bajki, do domu wchodzi las :) Świetnie wykorzystano fakt, że regały na książki zwęziły pokój i zainstalowano wygodne siedzisko/leżysko ;)



Super jasno, kolorowo i prosto. Tu, mam wrażenie, nawet przy siedemnastym podejściu do czytania "Ulissesa" bym nie zasnęła kamiennym snem ;)
 



Jadalnio-czytelnia. Przecież nie każdy ma miejsce, by wygospodarować sobie specjalny kącik do czytania. Jedno pomieszczenie może pełnić wiele funkcji, jeśli jest taka potrzeba.
To sztuka urządzić je w takim przypadku tak, by każdą przewidzianą dla danego pokoju czynność móc w nim wykonywać swobodnie i wygodnie!



Ach, jak przyjemnie! Piękny i wygodny fotel, marokański podnóżek, podręczny stolik z egzotycznego drewna. Minimalistycznie, eko, etno. I brak szczegółów, które rozpraszają przy wymagającej lekturze!
 



Już się czaję na pewną książkę... ;D





Pucio!
Wasza fu ;D

*I*
V
 


44 komentarze

  1. Lubie czytac przed snem. Jakos w lozku, w nocy przy zlym swietle najlepiej mi sie czyta. Czytam tez na kanapie ze strzalami w uszach pochadzacymi z PS3 meza i kotem jako poduszkotermoforem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jakaś magia w tym niezbyt dobrym świetle. Wszystkie fabuły nabierają głębi...
      Ale strzały z PS3 to by mnie chyba wyprowadziły z równowagi przy czytaniu ;D

      Usuń
    2. Kwestia przyzwyczajenia :D

      Usuń
    3. No tak, w dzisiejszych czasach nasze samce alfa nie mogą iść polować na bizona, to chociaż se z pada postrzelają ;D

      Usuń
  2. Uwielbiam czytać w łóżku, pod kocykiem, z kubkiem herbaty! Ale równie dobrze czyta mi się w autobusie/tramwaju. Jedyny warunek - by było w miarę cicho. Nie potrafię czytać przy głośnej muzyce czy telewizorze. Nigdy nie mogłam zrozumieć, jak niektórzy czytają i równocześnie w słuchawkach słuchają muzyki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak nie umiem. Zaczynam się wsłuchiwać w muzę, przestaję czaić tekst ;)

      Usuń
  3. Od lat marzę o takim miejscu do czytania... Oboje z mężem uwielbiamy czytać, choć on (dziwnym trafem) ma na to więcej czasu. Póki co korzystamy z kanapy przy kominku, ale kiedyś, kiedyś....ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo, moja droga, wiele osób dałoby bardzo dużo za to, żeby móc powiedzieć "na kanapie przy kominku u siebie" ;D

      Usuń
  4. Ja kocham czytać (W WC czyta się bardzo dobrze, bo nikt nie przeszkadza :P ) Lubie wieczorami, na kanapie lub w łóżku (Uwielbiam widok zaczytanego M w swoich "profesorskich" okularach - ogromnie sexy!)...Zdjęcie z leżanką w wykuszu po prostu ścięło mnie z nóg! Mam w sypialni takie okno (jedyne proste, bo to poddasze) i tam planuje kącik czytelnika z leżanką i dobrym światłem...ale to w przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W łóżku czyta się super, tylko im człęk starszy, tym jakoś częściej mu się zasypia w trakcie czytania ;)

      Usuń
  5. Piękne inspiracje ! Aż chce się iść czytać ;)

    Ja czytam wszędzie, w pociągu, autobusie, siedząc na połówce krzesła i leżąc wygodnie w łóżku. Obojętnie czy jest głośno czy cicho. Po prostu czytam...nie....ja pochłaniam całe strony liter ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale umówmy się, że koniec z czytaniem podczas przechodzenia przez jezdnię, ok?! ;)

      Usuń
  6. Fuu, dzieki!! Ale mi umysl rozjasnilas! Bo my remontujemy mieszkanko teraz i mamy w salonie taka wneke ni w 5 ni w 10 ;) Taka, ze biurko tam mialo stanac, i wlasnie regaly z ksiazkami...haa, ale nie ta lezanka, to dopiero pomysl!! Sciagam do katalogu Inspiracje_wnetrza! Cmok *)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajnie!
      Ale gdzie biurko w takim razie?

      Usuń
  7. Swietne zdjecia, kusza... W Hiszpie czytalam zawsze w hamaku, a w domu mamy tzw. "kacik czytelniczy" w saloonie ;) albo raczej caly saloon jest kacikiem czytelniczym ;) w lozku czytalam jak bylam mlodsza, godzinami, teraz zasypiam po polowie strony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się to coraz częściej zdarza.
      Hm, hamak jednak muszę sobie zorganizować na działkę, o!

      Usuń
    2. Koniecznie! Jak ja przyjade to musi byc, bo inaczej nie przyjade! ;)

      Usuń
    3. Lecę po hamak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      :D

      Usuń
  8. Zdjęcia, które pokazałaś nijak się mają do mojej rzeczywistości (niestety...). Ale ja jestem jedną z osób, która jak już się przypnie do książki, to nie dość że czyta na stojąco w tramwaju/metrze/kolejce w sklepie, ale i wymyka się do łazienki w czasie pracy, żeby trochę literek skubnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam panią (Fabryka do klientki), ale muszę coś sprawdzić w innym dziale. I bach do łazienki przeczytać stroniczkę! ;D
      Tak to wygląda?

      Usuń
  9. ja czytałam kiedyś w sklepie meblowym na wygodnym fotelu :D
    reszta rodziny szukała mebli a ja wolałam czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Przy okazji metoda sprawdzenia, czy fotel jest naprawdę wygodny!
      Bo co to za test: minutka moszczenia się w fotelu.
      Godzinę co najmniej trzeba na to mieć, a tu się przyda lektura ;D

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. ja bym mogła w takim wykuszu... niech tam słonko wpada i byle nie świeciło w oczy! LUbię CIę FU! Dzięki za te posty!

      Usuń
  11. marzę o takim siedzisku cudownym przy oknie........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też.
      Kojarzy mi się z klimatami z Jane Austen :)

      Usuń
  12. Oh! ja uwielbiam czytać wszędzie :) ale jakoś najczęściej czytam przed snem, wycisza mnie to :) jest trochę ryzykowne, bo często akcja się rozkręca i zamiast spać pół nocy czytam... :) albo przeczytam coś strasznego i potem boję się zasnąć :)

    i też jak skończę jedną książke odrazu biorę następną w ramach pocieszenia :)

    i widzę, że już widziałaś mój mocno książkowy post hihi :)

    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toć mówiłam, że będę bacznie obserwować. Fajnie u Ciebie i tyle :)
      No ale tak mamie skarżyć?! Na mię?! S K A N D A L !!!
      ;D

      Usuń
    2. no no noooo booo noo! chciałaś miłości moje ograbić :( moje nowiutkie bookuleńki :) :P

      Usuń
  13. ja chce taki stolik jak w tym jasnym pokoju! taką drewnianą siermięgę z rozkraczonymi nóżkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię zmartwić, że okazy vintage w tym stylu są teraz strasznie modne i drogie.
      Więc albo masz fuksa i uda Ci się zdobyć jakiegoś obdrapańca do renowacji za grosze, albo idziesz do stolarza i pokazujesz palcem, co ma zrobić ;)

      Usuń
  14. ojej, okno z widokiem na drzewo, parapet do wysiadywania tam, ojjjj :) ja czytam, tam gdzie mi się uda, gdziekolwiek :) a najbardziej lubię czytać w pociągu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też w ciapągu! Podróż szybciej mija :)

      Usuń
  15. He, he książki górą w te śniegawice zaokienne. Dobrze, dobrze :) mnie tam wszędzie dobrze, konarek, gryząca trawa, miękkie łóżeczko, pledzik, jakaś kawusia, rura no nie wiem :) W każdym razie książka , teraz szybciutki spacerek z psami , ząbki do umycia i czas poczytać :))) Aha , zanim zajrzałam do Ciebie - bo ja ostatnio z opóźnieniem działam - to też mi się wyświetlił temat książki , ja to nie wiem przypadki chodzą po ludziach , jak z tym zębem w porze letniej - ale się rozpisałam , rozpasałam

    OdpowiedzUsuń
  16. No dobra, ale tak z książką przy śniadaniu? :)
    I to u Tiffany'ego. Tam trzeba iść z czymś innym.

    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z portfelem?
      Ale do śniadania wolę książkę jednak ;)

      Usuń
  17. Przepiękne zdjęcia. Bardzo mi się podobają. Marzy mi się, żeby przerobić parapet na takie miejsce do siedzenia i czytania.
    I odkrycie jakiejś absorbującej mnie w 100% książki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiej książki szukasz? Co Cie absorbuje w 100% w czytadłach?
      Może coś podpowiem i będę miała dobry uczynek odhaczony na dziś ;D

      Usuń
  18. co do "poniedziałkowej" fuzii... mam to samo. Ledwo co niedziela się kończy,a już czuję jak za plecami haos poniedziałku na mnie czeka. I gdy si e rozpędzę, już trzeba na nowo zwolnić z kończącym się tygodniem. CO do zdjęć-wnętrz coś pięknego :)
    a co do czytania :) to jednak, najlepiej czyta mi się w toalecie :D niektórzy czytają w samochodach-autobusach, ale dla mnie to niestety jest niemożliwe :( choroba lokomocyjna-która podobno miała zniknąć wraz z dosłością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W toalecie może być, ale jeszcze lepiej w wannie, w kąpieli z pianką! ;D
      Cyk i reszta świata sobie musi poczekać, aż woda ostygnie ;)

      Usuń
  19. Cudowne zdjęcia! Książkowe inspiracje we wnętrzach są niesamowite!
    Pozwolę sobie zaprosić Cię do mojego postu w tej tematyce: http://www.wnetrzazewnetrza.pl/2012/10/ksiazki.html
    Widzę, że moje ulubione zdjęcie masz też tu u siebie :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    i czekam na post o nieznanych zakamarkach Torunia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejście do księgarni mnie zauroczyło!

      Z tym Toruniem, to masz rację, muszę się zebrać i obrobić zdjęcia.
      A jeśli chodzi o tekst, to uproszę Kasię, naszą przewodniczkę :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram