Ten wpis dedykuję wspaniałej, kolorowej Ani i jej Córci, z którymi zrobiłyśmy dziś sobie solidny spacer w śniegu :)
Nie wiem, jak Wy, dziewczyny, ale ja jeszcze nie odmarzłam!



Z Anią spotkałyśmy się dziś po raz pierwszy, a wszystko za sprawą pewnego zdjęcia na fb, które Ania skomentowała. Od słowa, do słowa i Ania postanowiła obdarować mnie pięknym modelem bulika czyli Volkswagena Microbusa 1962!
Mieszkamy w tym samym mieście, więc hop siup, nie zważając na siarczysty mróz (no, dziś trochę cieplej, niż wczoraj, ale jednak!) umówiłyśmy się w niedzielę na 11.00!

Bulik jest śliczny i z burzliwą przeszłością. Ale najważniejsze, że poznałam Anię i Jej Córeczkę i tak miło i inaczej i dobrze spędziłam z nimi czas.
To nie ostatni raz!

Ania, ten wpis to jeszcze jedno podziękowanie za inicjatywę, serducho i bardzo ciekawe spotkanie :)))



Mam nadzieję, że ciacha Wam smakują (następnym razem zrobię z rukolą) ;DDD



I takie tam... No nie mogłam się powstrzymać ;D











Bulik na pewno będzie się częściej pojawiał :)
Już go lubię i mój ci on ;D


Wrrrrum!
Wasza fu ;D

*I*
v




27 komentarzy

  1. oj szalona Kobieto - ale by było tu nudno bez Ciebie :) bulik piękny taki troszkę do naszych starych ogórów podobny :))mój znajomy się fascynował takimi kiedyś tylko w większym rozmiarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się dziś nauczyłam, że bulik to nie to samo, co ogórek. Gafę strzeliłam :)))

      Usuń
    2. Tu nasza stronka o tym, co to bulik, a co ogór
      http://invwentaryzacja.pl/
      A tu nasz modelik 1:1
      http://invwentaryzacja.pl/deluxe1971/

      Hej :)

      Usuń
    3. Hej ho!

      Skąd w ogóle nazwy "bulik", "ogórek"?

      Usuń
  2. aż zachciało mi się robić ciasteczka
    szkoda, że nie mam wałka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie miałam wałka, to wałkowałam pustą butelką po winie. Zawsze dbałam, żeby jakaś była, no bo co, jak się ciasteczek zachce ;)))

      Usuń
    2. Fusiku, my chyba z jednej matki, tez butla po winie walkowalam!

      Usuń
  3. Moge jednym slowem, moge?
    Za-je-bis-te!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zauważ, że - specjalnie dla Ciebie - nie mają wąsów! ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Znam większe, tylko ciężko je zapędzić do blogowania ;)

      Usuń
  5. uuuhhhaaaahhhaaaaa :) Ja zawsze czułam że Ty z kosmosu jesteś :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie śmiej się z Rudolfów, trochę krzywe, wiem ;D

      Usuń
  7. piekny piekny!! Bulik cudo.. a te ciastucha... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeca ciastucha od Ciebie zgapione, jeno do kwestii poroża podeszłam po swojemu, no i moje miały być cytrynowe, ale jakoś wybitnie tej cytryny w nich nie poczułam. Ot, skąpstwo! ;D

      Usuń
  8. Hah ha ha:) Uwielbiam Twoje poczucie humoru:) a reniferowe ciasteczka wciągnięte na zelazna listę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ciasteczka to takie proste, że aż się śmiać chce, że człek ich codziennie nie robi ;)))

      Usuń
  9. ło matko alem się uśmiała ...a myślałam, że zasypiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i fajnie, bo to do śmiechu ma być :)))

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Moje krzywe renifery ;D Lubię ich krzywość, jakby dziecko robiło, o!

      Dziękuję za odwiedziny, bardzo się z nich cieszę!

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram