W czerwcu byliśmy na sushi z okazji dziesiątej rocznicy ślubu.
Wiem, sushi to banał, ale my jemy je rzadko i miałam ogromne parcie na sushi i przekonałam M. i drugi raz zrobiłabym to samo! ;D

Gdy dostałam przystawkę, myślałam, że albo zacznę jej robić zdjęcia, albo zadrę do góry łeb, otworzę paszczę i wrzucę sobie do buzi całą zawartość talerza na raz. Z talerzem zresztą.
Nie wiem, która opcja byłaby bardziej żenująca ;D
Na szczęście wzięłam dystyngowanie pałeczki w palce, odchyliłam mały paluszek ;DDD i jadłam i jadłam i było mi bosko!
Pierożki z delikatnego ciasta, gotowane na parze, nadziane owocami morza i posypane czarnym sezamem, dymką i jadalnymi kwiatami.
Poezja wizualnie i smakowo! :D

Przypomniałam sobie o tym wieczorze, gdy ujrzałam pewne zdjęcie autorstwa Petry Bindel. Kto nie zna Petry Bindel?! Petra Bindel jest wszędzie!
I pewnie widzieliście to zdjęcie, jeśli zaglądacie na blogi wnętrzarskie lub pokrewne, ale i tak je Wam pokażę :)





Pięknie wyglądają kwiaty na talerzu :) I mają ciekawy smak! Delikatny, ale wyczuwalny.
A więc jedzmy kwiaty. Kto wie: jeśli my ich nie zjemy, może one zjedzą nas? ;D










I desery...







Zgłodniałam...


 photo podpistroacutejk1050tyikropki_zps2600bf8f.png


30 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. No to jesteśmy burczybrzuchy teraz ;)

      Usuń
  2. wow! zdjęcia są przepyszne i piękne! To pierwsze szczególnie:))) bardzo lubię takie kompozycje i przyznam się szczerze , że nigdy takich rzeczy nie jadłam:) czas to zmienić:P
    jeszcze raz gratuluję kochana!
    nie maluj się przypadkiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie Ci smakowało! Uważam, że smak kwiatów (przynajmniej tych, które ja miałam na talerzu, ale pewnie są też inne smaki) jest bardzo KOBIECY! :)

      Ojjjj, nie, jutro raczej też jeszcze mogę zapomnieć o makijażu ;D
      :*

      Usuń
    2. pisz do mnie maila moja droga, bo mam kilka informacji dla Ciebie:)))

      Usuń
  3. Ja również zgłodnialam i zajadam się wzrokiem. Jakże to wszystko pieknie wygląda!
    Pozdrawiam serdecznie i zyczę przyjemnego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie, Cleo.
      Słońce wychodzi, więc może nasze życzenia się spełnią :*

      Usuń
  4. ale to przecudnie wygląda - tak kolorowo i delikatnie - ja nigdy nie próbowałam kwiatów ( no może z wyjątkiem magnolii i dziecięcych wybryków ;)) chyba czas w końcu powitać je w kuchni ;)) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to mnie zaintrygowałaś. Dzieci zawsze wymyślą coś szalonego ;D
      Buziak :*

      Usuń
  5. a ...i ta poduszka - jest rewelacyjne !!! gratuluję ogromnie - oczyma wyobraźni już ją widziałam na swojej wymarzonej kanapie ;)) moja obecna jest teraz w opłakanym stanie - Rudra rozpoczął proces degradacji a Młody mocno go wspiera w tym procesie ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, jak tą piękność uchronić przed wszędobylskimi i wszechdrapiącymi... Hm.
      Czekam na dodanie przez Agatę poduszek do sklepu, bo tak coś czuję, że zaraz będę chciała mieć jakieś jej dzieło do kompletu ;D

      Usuń
  6. nigdy nie jadłam kwiatów ani sushi ;) ale pięknie to wygląda na talerzu :):) może kiedyś spróbuję tak jak niedawno kosztowałam ślimaków ;) musiałam :D jako fanka paryża :) buziaczki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak smakują ślimaki? Jakie są w konsystencji?
      Mów, bo nie jadłam nigdy :)

      Usuń
    2. hmmm takie trochę lepkie :P momentami czuć było śluz ha ha, nie powiem żeby stały się moim ulubionym daniem ale skosztować można ;)

      Usuń
  7. Przepyszne, jadlam kwiaty, ale jednak nie AZ tak pieknie wygladaly jak na tych zdjeciach ;) A sushi to ja Ci sama zrobie, cho do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. sushi nie znoszę, ale takie kwiatuszki, czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jadłaś sushi z grillowanymi owocami morza?
      Czy w ogóle nie Twój smak różne morskie gadziny?

      Usuń
  9. Fu, to nieludzkie zamieszczać taki wpis na jesieni, kiedy trzeba czekać ponad pół roku, aż większość z tych kwiatków zakwitnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wyszłam na sadystkę... ;D
      Kompletnie nie pomyślałam o porach roku, o ja gupia!
      Ale nie ma poza sezonem kwiatków z jakichś szklarni czy zza morza?

      Usuń
  10. chcem spróbować :P fakt, wyglądają "zabójczo" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No pięknie wyglądają! Moja Przyszła Niedoszła Teściowa ma w ogrodzie jadalne kwiaty :) są cudowną ozdobą jedzenia wszelakiego :) a sushi banalne wcale nie jest! Polecam nauczyć się je robić :) to dopiero gratka! I wychodzi o wiele taniej.... Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mnie Kasia na Rozdrożach kusi, bo sama robi jak zawodowiec :)
      Tak myślę, że wychodzi taniej, ale najpierw trzeba zainwestować w niektóre utensylia i składniki, prawda?

      Usuń
  12. bardzo bardzo inspirujaco dziś u Ciebie :)) dziekuje:))

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja powiem Ci, że niedawno dostałam kwiaty, które zaparza się jak herbatkę... a może to właśnie jest kwiatowa herbatka? Po zaparzeniu rozkwitają (znowu), więc efekt jest piękny dla oka, a i sama herbatka wcale nie najgorsza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! U mojej Maminki tego próbowałam :)
      Ładne i, o ile mnie pamięć nie myli, to faktycznie nienajgorzej smakowało.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram