Wiem, że dziś miała być druga porcja namiarów na bezpłatne magazyny wnętrzarskie (i okołownętrzarskie) do pobrania z sieci, ale nie wytrzymam, muszę Wam już teraz, zaraz, natychmiast pokazać pewne wnętrze. A prasówkę zrobię jutro ;)))

***

W Szkle Kontaktowym zacytowano kiedyś ogłoszenie z drzwi uzdrowiskowej kafejki: Zapraszamy na five'o'clock o szóstej ;D
Skoro można pić orange juice jabłkowy albo whisky on the rocks bez lodu, to i na popularnego "fajfa" można iść na szóstą, a co!

Rzadko pokazuję tu komercyjne wnętrza, a błąd! Bo bywają zachwycające i inspirujące. Aż chce się je odwiedzić i sprawdzić, czy menu jest równie pyszne i wysmakowane jak wystrój.

Jeśli będziecie w Londynie i zapragniecie chwili spokoju przy kawie i ciachu, to odwiedźcie Hally's Cafe - proszę :) Spędźcie tam miło czas, rozkoszujcie się pięknem tego miejsca i pysznościami, które tam serwują, a później przyślijcie mi furę zdjęć ;D
Obiecuję, że jeśli tam będę, to sama to zrobię!

Na ścianach biel i cegła, dość wysokie i pięknie oświetlone wnętrze z oddechem. Do tego mnóstwo drewna, lekko industrialnych dodatków w kolorze i w "naturze". Wszystko wspaniale skomponowane. Jest trochę jak w obszernej, czystej i przejrzystej domowej kuchni z jadalnią.
Metalowe stołki w kolorze neonowej żółci plus drewniane krzesła w stylu bistro, potraktowane dla odmiany pastelowymi farbami.
Sporo starannie dobranych dekoracji vintage - na takiej powierzchni nie tworzą jednak bałaganu i nie dają efektu zagracenia.
Stoły i ich otoczenie aż zachęcają do spędzenia tu czasu w gronie znajomych.
Dla mnie to miejsce nie jest "londyńskie", a bardziej skandynawskie. Nie, po prostu europejskie, o! ;)

Cudo i kawa z karmelem! ;D

Kiedy szukałam informacji na temat Hally's Cafe, okazało się, że ponad miesiąc temu to wnętrze doceniła u siebie Ola z Fotobloo(g-a).
Miło mi znaleźć się w takim fajnym i zdolnym towarzystwie! Ego mi pika na brokatowo :D













Nie wiem, ja Wy, ale ja strasznie zgłodniałam. Mam ochotę na kromkę domowego chrupiącego chleba i sałatkę z grillowanych warzyw. A później na ciasto ze śliwkami i hektolitr dobrej kawy ;D
A godzinę temu jadłam śniadanie...
 

Źródła zdjęć:



Pucio! ;D

Wasza fu
*I*
V


P. S. Jeszcze jedno zdjęcie Braciszek przysłał!


P. S. 2 A nie, bo przysłał dwa :F


:DDD


35 komentarzy

  1. Kochana to wnetrze jest boskie! widziałam jakiś czas temu u Oli właśnie i jestem zakochana... ja mogłabym tam mieszkać haha! te ściany, krzesła, kolory! no bomba jak dla mnie... a kicia na koniec mnie mega rozczuliła
    buziaki i czekam na prasówkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci humor wrócił i jesteś znowu tą fajną Scrapsie, jaką uwielbiam :D

      Usuń
  2. pieknie tam! i kawa pewnie lepiej smakuje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, założę się! I ciasta nie czerstwieją i mogłabym się tam codziennie stołować ;)))

      Usuń
  3. no urocze to wnętrze, nie powiem. Aż chciałoby się mieć takowe miejsce gdzieś po drodze do pracy co by jeszcze przed pracą móc w nim wciąć croissanta z malinami i popić latte z duuuuużą ilością mleka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa i zapomniałam dodać - rośnie toto futrzaste jak na drożdzach ;-) fajny ten mały szylkretowiec ;-)

      Usuń
    2. I tak codziennie na croissanta... Oj, trochę by się mnie za dużo zrobiło ;D
      Ale dla takiego wnętrza może warto? ;)

      Ta nasza najwięcej wsuwa i robi się większa, niż reszta rodzeństwa. O niebiosa ;D

      Usuń
  4. Widziałam już je wcześniej, ale nie wszystkie zdjęcia a chce się więcej i więcej :)
    Uwielbiam takie wnętrza, niby trochę surowe, proste, a jednak ocieplone kolorami, kilka "słodziakami"
    Super, dzięki i ja też się tam kiedyś wybiorę :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze uchwyciłaś klimat Hally's: niby surowe, ale dodatki i kolory tworzą taką ciepłą swojskość :)))

      Usuń
  5. Rzeczywiście przepiękne, takie świeże i niesamowicie zachęcające do wejścia i pobycia w nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, aż się można uzależnić ;D

      Usuń
  6. Krzesła mnie kręcą. A że jestem leniwa to kręcą mnie już od dawna :) ale może jesienią inspiracja przejedzie w praktykę.
    A jak nie to liczę na przypominajkę od Twoich czytelników!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kręć się, kręć, krzesełko pastelowe ;D
      Liczę na tutorial!

      Usuń
  7. ale kociak slodki ,kicia micia:P
    lokal fajny ,fajnei w takim lokalu wypic kawe i rozkoszowac sie smakiem a przy okazji miec uczte dla oka ,prawda:P,ja chialam napisac tez o krzyslach ,bo mnie podobaja sie te z zaokraglonymi oparciami nie wiem jak sie nazywaja,pojde do kata sie wstydzis za to ,ale pozniej hiii,teraz jeszcze przez chwile sobie powyobrazam ,ze mam w domu drewniany stol i takie krzesla:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźnia - ważna rzecz. A czasem niewiele trzeba, żeby jej wytwory wprowadzić w czyn ;)
      Też nie wiem, jak się te krzesła nazywają. Może to Thonety? Na pewno nie 214, ale może 218? A może nie, bo krzeseł inspirowanych znanymi modelami jest mnóstwo :)

      Usuń
  8. cudnie tam! Czułabym się świetnie pijąc kawkę w takim wnętrzu
    foto z łazienki - marzenie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kafelki przenoszą mnie w inny wymiar normalnie :D

      Usuń
  9. jestem pierwszy raz u Ciebie, i szczerze nie wiem jak dotąd nie trafiłam na Twój blog :(( muszę nadrobić co nieco - wnętrze rewelacyjne:)))
    zapraszam do siebie w odwiedziny :))

    pozdrowionka
    http://m-lenat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrabiaj, nadrabiaj ;)))
      A ja już u Ciebie byłam i podoba mi się bardzo! Nie omieszkam zaglądać regularnie, bo znajdujesz góry pięknych inspiracji! :)

      Usuń
  10. Uwielbiam to wnętrze...płytki w łazience cud miód, biała cegła to moja kolejna miłość...
    Pozdrawiam
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że trafiłam w Twój gust.
      Po cichu liczę na to, że ktoś podobne miejsce otworzy bliżej mnie ;)))

      Usuń
  11. ohhh fuu, te kafelki w łazience - zakochałam się! chciałabym takie noo! całe wnętrze jest mega klimatyczne :)
    ohhh Fuuu! u Ciebie też nowe wnętrze, nono, super, super, super, ahh i ohh! gwiazdki mi się podobały, ale to jest ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wnętrze aż tak klimatyczne nie jest i na próżno nim szukać takich pięknych połączeń, jak w Hally's ;D
      Ale jest moje, narobiłam się jak mrówka! ;D

      Usuń
  12. Niesamowicie.. te żółte krzesła.. i ta łazienka... jestem pod ogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak się zobaczy taką łazienkę, to można spaść z żółtego krzesła z wrażenia ;)))

      Usuń
  13. Przepięknie! Chce się usiąść i zostać.
    Kicia cudna..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wnętrzu aż brakuje kilku kotów, co? ;)))

      Usuń
  14. Knajpa fajna. Gościła już na moim fan page i w sumie się nie dziwię, że w innych miejscach też się pojawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się jeszcze będzie pojawiać i pojawiać ;) Bo niezła jest zaprawdę!

      Usuń
  15. Żółte krzesła przy barze- mój absolutny faworyt! Super wnętrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te żółte krzesła, to już niejedna ma tu chrapkę. A i ja się dołączam do achów ;D

      Usuń
  16. Ty no wiesz co, bo to łiski on roks bez lodu to się da. Mój teść ma takie specjalne kamienne kostki, co się je mrozi, a potem używa jako zamiennik lodu, co by "zawartość cukru w cukrze" zachować;)

    No i krzesła fajnie pomalowane i stół mogłabym przygarnąć nawet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamienne? Czad! Nie słyszałam o czymś takim. Jedynie o plastikowych zamkniętych badziewiach takich, no wiesz.
      Ładne muszą być takie kamyki w szklance bursztynowego płynu :)))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram