Wycieczki rowerowe mają to do siebie, że się na nich jeździ rowerem, prawda?
Jak to pogodzić z robieniem zdjęć?

Przecież to żadna wycieczka, żadnego błogiego zmęczenia nie będzie, jak tempo będzie ślimacze i co 200 metrów przystanek, bo kwiatek, bo brzózka, bo pejzaż...

No ale jest czas na porządne pocenie się na dwóch kółkach, a jest czas na leniwe błądzenie po bezdrożach, chłonięcie piękna krajobrazu, robienie zdjęć i pikników.
Są różne rodzaje wycieczek, o.

Miniony weekend spędziliśmy na Warmii i więcej było rowerowania, niż fotografowania, ale coś tam dla Was mam :)
I dziękuję tym, którym się chciało razem ze mną obijać swoje nadobne pośladki o twarde siodełka, zamiast tylko imprezować! :F

Zdjęcia wybrałam na szybko, przed chwilą, bo Mistrzostwa Europy sprawiają, że rano wychodzę do pracy i wracam do domu po 23.00 i mam ochotę tylko na przyśnięcie przy książce ;)


Trochę flory i fauny warmińskiej w zbliżeniach i w perspektywie. I Kasia :)
Co Ona paczy? ;D




Warmia to jeziora, bociany i zagajniki brzozowe. Sama w to nie mogę uwierzyć, ale nie mam ani jednego dobrego zdjęcia z wymienionych przed chwilą "okoliczności przyrody". Fatum jakieś ;D
Ale będę jeszcze kilka dni na Warmii w sierpniu i bardziej się przyłożę... o ile znów nie zwycięży chęć poczucia wiatru we włosach ;)

Brzozy i rowery.



Udało mi się trafić na zachód słońca nad łąką. Gdy pokazałam to zdjęcie M., od razu Mu się skojarzyło ;)
Nie, nie z TYM :P
Z "Indian Summer"...



Z łąki łanem miałam szczęście, że sfotografowałam go jeszcze drugiego dnia.
Bo trzeciego już poszedł pod kosę :( I to nie był fajny widok, tak samo jak martwy borsuczek na leśnym dukcie :(((
No ale tak musi być... 
(Nie, ani zwierzątku, ani skoszonej łące zdjęć nie robiłam, bez obaw)



I na miły koniec mój weekendowy zachwyt, czyli koszulka Tomka. Bombowa! I lick it! ;D

Volkswageny "Ogórki" są świetnym i wdzięcznym obiektem do zdjęć, do przenoszenia w świat ciuchów lub wnętrz. Przecież to legenda, na dodatek bardzo "designerska" i bardzo trendy-vintage.
Bredzę, ale chyba łapiecie, o co kamą? ;D
Może w końcu uda mi się o "Ogórkach" wpis skończyć, bo klecę go już z trzy tygodnie...



Bardzo Was zachęcam, odwiedzajcie Warmię, bierzcie rowery i dajcie się ponieść, uwieść, zaczarować!


Niewyspana po nocnej nawałnicy,
fu :)


14 komentarzy

  1. ależ mieliście cudowne chwile na łonie natury :), a ta żmijka to co zacz:)? Zabraliście domowe zwierzątko w powrotną drogę:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba pan zaskroniec. Szłam sobie, szłam, a tam tych bestii 4!!!
      Jeden odważny mi zapozował, bo reszta szuuuuuu do wody. Dobrze, że ja w panice nie wpadłam w trzciny ;)))

      Usuń
  2. Piekne zdjecia, dzieki za te wycieczke. :) Ogoras fajowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Wyobrażasz sobie, że to znalezisko w second handzie kosztowało 8 zł i było nówką-sztuką?
      Grrrr, dlaczego ja na takie okazy nie trafiam? ;)

      Usuń
    2. Wyobrazam sobie. :) Ja nie mam cieprliwosci, aby przekopywac sie przez tony ciuchow, wiec rzadko trafiam na takie okazje. ;) Te zdolnosc ma natomiast moja siostra. :)

      Usuń
    3. Proszę o wypożyczenie siostry na tydzień rajdów po sh ;D
      Załączam dwa podania, jedno na papierze, drugie w szkle ;D

      Usuń
  3. No cuda, cuda! A ja Cię właśnie u siebie na wycieczkę rowerową znów zaprosiłam, a Ty takie trasy masz u siebie!
    I koniecznie postuluję o taką koszulkę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... :) Obiecuję, że będę nosić to piękne zaproszenie w serduchu i przyjdzie czas, że usłyszysz mój dzwonek rowerowy pod oknem. I będę mieć koszyk na wiktuały z Twojej zaczarowanej kuchni, uprzedzam. Duży! ;DDD
      Na Warmię, w to miejsce, w którym teraz gościliśmy, mamy ok. 160 km, da się przeżyć, żeby to przeżyć ;)
      A koszulka z second handu, za grosiki! Uch :)

      Usuń
  4. ale piękne fotki i dzięki za taka wycieczkę a "ogórek" to wspaniałe wspomnienie...:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę i dziękuję za dobre słowo :)
      Jest mi tak miło i fajnie się z Wami dzielić, że aż żałuję, że tych zdjęć tylko tyle zrobiłam...
      :)

      Usuń
  5. Ale boski zachod!
    PS. Mialas spreja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Miałam i bardzo często używałam. Goniłam też M., choć, jak to facet, uciekał przede mną ;DDD
      Kleszczy u nas - zero. Pogryzienia od komarów - milion.
      U innych, co to offa nie lubią, kleszczy trochę było :/

      Usuń
  6. Funitko, zazdroszczę... i tu będę wymieniać: wycieczki po tak bajecznych miejscach, widoków spokojnych, ciszy, łąk i pól polskich, zdjęć cudnych po prostu i ... tej koszulki z ogórasem za jedyne 8zł! Że ja na takie nigdy trafić nie mogę!
    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czego tu zazdrościć? Toć ja już widziałam Twój wpis rowerowo-bzowy! I rower piękny i okulary pasujące i przygoda świetna i tunika fantastyczna! I jeszcze syrop z bzu, noooo nieeee...
      ;D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram