Robi się nam powoli prawdziwe, leniwe i soczyste lato. Truskawki osiągają kształt, smak i zapach idealny, są już pierwsze czerwone porzeczki (zwane przez nas "pożyczkami"), maliny, nie jest już sztuką kupić naprawdę dobrego arbuza.
Bogactwo! :)

No to mi się, oczywiście, zachciało czegoś zupełnie innego...
Też tak macie, że najczęściej chce się Wam zjeść coś, czego nie macie akurat w domu, w lodówce, spiżarni czy ogrodzie? ;)

Pomyślałam: a skoczę do delikatesów i fundnę sobie jakąś niesamowicie zakręconą czekoladę. Taką, która mnie zaskoczy połączeniem smaków. I żeby jeszcze opakowanie miała ładne, o!
A później pomyślałam: hm, dlaczego o tym nie napisać?

I znalazłam belgijskie, organiczne czekolady Tohi. Już sama strona mnie urzekła! Te delikatne ptasie i kwiatowe grafiki, ta kolorystyka. Od strony estetycznej: bomba!

Nie wiem, czy dostanę taką czekoladę w sklepie stacjonarnym, ale znalazłam ją na Allegro. I kupuję taką z karmelem z solonego masła. Ach, już mnie ciekawość zżera, jak to będzie smakowało! ;D



Legendarne czekolady Mast Brothers (mastbrothers.com) - znane głównie ze względu na smaki, na mistrzowskie ich kompozycje, ale też ze względu na piękne, proste i charakterystyczne opakowania.




Czekolady z Dylan's Candy Bar (dylanscandybar.com). Jakie kolorowe i zabawne! :) Typowo dziecięca, cukierkowa estetyka, ale zero kiczowatości.
Jest nawet seria dla wielbicieli serialu Glee.
 


A tu przeciwieństwo graficzne czekolad piętro wyżej ;) czyli czekolady 100%ChocolateCafe (meiji.co.jp).
Proste, uporządkowane ze względu albo na pochodzenie ziaren kakaowca, albo na pochodzenie innego, kluczowego dla danej kompozycji składnika. Kolorowe - i to je łączy z zabawnymi projektami Dylan's Candy Bar :)



Podobna forma: kwadrat, minimalistyczna grafika, a jednak całkiem inne podejście do czekolady: zero powagi. Czyli czekolady Fat Pig (fatpigchocolate.com).
Tu nie ma wyboru setek smaków, można za to zrobić sobie zdjęcie ze świńskim ryjkiem i wysłać je na stronę producenta ;)
Kwik! Kwik! ;F 



{edit}
Jak tylko napisałam o prawie pełni lata (OPTYMISTKA!), to nastał czas wichur, burz i ulew.
Owszem, fajnie się śpi, gdy na dworze zawierucha, ale nie w tygodniu, na Trygława!, gdy trzeba wstać w miarę rześkim!
Czekolada robi się tym bardziej niezbędna :/

Typowa czekolada na pocieszenie: duży wybór, fantastyczny projekt graficzny, kolory. Chcę to!
Nietypowa i nazwa i kraj producenta (Dania) i, no proszę, nawet do czekolady można dorobić ideologię czyli Chocolates With Attitude (chocolateswithattitude.dk).




Muszę się lekko wytłumaczyć: nadchodzi u mnie dziwnie pracowity czas i nie będę mogła tak zawzięcie oddawać się blogowaniu, jak dotychczas. Już wczoraj nie udało mi się poświęcić na tę przyjemność ani minutki :(
Ale to - mam nadzieję - chwilowe i jak tylko wszystko się uspokoi, to strzeżcie się ;)))

Czekolada w pięknych opakowaniach i ciekawych smakach jeszcze powróci, dlatego to część pierwsza.
Zakończę ją czymś och! ach! ;)

Czekolady Camino (lasiembra.com) - kanadyjska, bardzo dbająca o jakość marka. Certyfikaty Fair Trade oraz te dotyczące producentów żywności organicznej, ziarna kakaowca tylko z rodzinnych gospodarstw, ogromny wybór. Każda czekolada ma podane pochodzenie kakao, cukru i innych składników. Trzeba czegoś więcej?
Bo jest więcej: piękne opakowania, wyglądające jak mapki, co świetnie nawiązuje do filozofii skrupulatnego podawania pochodzenia składników. Na mapkach zaznaczono graficznie np. rośliny, rowerzystów, plac zabaw, miasto, itp. Wygląda to obłędnie :)



Więcej wkrótce. Mam nadzieję, że nie wszyscy się odchudzacie ;)))
Zresztą można sobie powiedzieć, że tu wcale nie chodzi o rozkoszne słodycze, a o piękno, grafikę i radość życia ;D



Pozdrawiam i biegnę w deszcz,
Wasza fu :)



14 komentarzy

  1. Fu! Litości!!! Takimi czekoladami po oczach, mnie czekoladożercy i to jeszcze ulubionym karmelem z solą morską?! Skąd ja teraz taką czekoladę wezmę?! Mam wsiąść na rower i pedałować do Ciebie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli zrobiłam dobry zakup, skoro Ty tak zachęcająco o tym karmelu ;)
      Kupiłam jeszcze gorzką 74% kakao z migdałami i morelą ;D
      Więc przybywaj!

      Usuń
    2. Gorzka z migdałami i morelą?! Ratunku! Pomoc czekoladowa natychmiast potrzebna!!!

      Usuń
    3. Musze uważać, żeby razem z papierkiem nie zjeść, tak wyczekuję przesyłki ;DDD

      Usuń
  2. No nie, to powinno być zabronione! Wchodzi sobie człowiek w wydawałoby się bezpieczne miejsce i bach, dostaje czekoladą, i to jaką! I co jak mam teraz zrobić? Skąd wziąć gorzką z migdałami i morelą ZARAZ i JUZ? Chyba Cię wciągnę na listę niebezpiecznych stron :))
    A swoją drogą, imponujący czekoladowy research zrobiłaś. Widać, że to temat bliski sercu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Oliwko, za te słowa o researchu. Ja powinnam mieć na imię Risercz ;D
      Miło, gdy ktoś docenia :)
      Pocieszę Cię, że ja na swoje smakołyki czekam, gdyż wysyłkowo kupione.
      Smutno mi... ;D

      Usuń
  3. Ciekawy design i rzeczywiście widac,ze uwielbiasz czekoladki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie gardzę nimi. Ale staram się bardzo, bardzo mocno je sobie dawkować.
      Niestety w miniony piątek przypadkiem odkryłam pewną pyszną rzecz :/

      Usuń
  4. aleś mi apetytu narobiła - biorę wszystkie :)
    a jadłaś z polskiej Manufaktury Czekolady?
    Słodka buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadłam, ale dziękuję za marketing szeptany i biegnę sprawdzić :)))
      Całusy z morelami!

      Usuń
  5. post, robi wrażenie, pięknie smacznie, idealnie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak mi teraz miło :)))

      Usuń
  6. po pierwsze mniam :)
    post idealny dla mnie, uwielbiam!!! - poza tym widzę że mamy sporo wspólnego :P
    czekolady tohi można kupić w almie, nie wiem gdzie mieszkasz, ale w każdym razie jak masz w okolicy alme (http://www.almamarket.pl/) - to to jest raj czekoladowy.. No i tohi pycha oczywiście, ogólnie belgijskie czekolady są według mnie najlepsze na świecie, a za same opakowania wygrywają wszystkie zawody :)
    dla mnie numerem jeden jest firma dolfin (www.dolfin.be) to jest mistrzostwo świata!!!! piękne opakowania, smaki grzechu warte :) ja na amen kocham połączenie apricot rosemary :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! ;)
      Do Almy mi wiecznie nie po drodze, ale sprawdzę w tygodniu, co w PiP mają dobrego w dziedzinie czekolado-ciekawostek.
      Tohi, sztuk dwie, na razie kupiłam na Allegro i czekają na degustację :)
      Dzięki wielkie za namiar na Dolfina - cudo!
      W tym tygodniu będzie druga czekoladowa porcja inspiracji, bogatsza dzięki Tobie :)))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram