Jestem z siebie dumna! W końcu nie-skandynawskie mieszkanie ;D
Oklaski, owacje, laurki, bombonierki... Ups, chyba mnie poniosło ;)

Jasna Janekovic jest grafikiem, fotografem, robi biżuterię i szyje drobne rzeczy (np. tu można je kupić). Z pochodzenia Chorwatka, mieszka jednak w Niemczech w mieszkanku o powierzchni, uwaga, 33 metrów kwadratowych :)

[Natalko, czytasz to?]

Jasna jest śliczna i uśmiechnięta, to imię do niej pasuje. I takie samo jest jej miejsce do życia: śliczne, radosne, jasne. Oryginalne, bo Jasna nie przepada za seryjnymi produktami, woli poszukiwać przedmiotów z duszą na targach staroci, w sklepach z rękodziełem, tworzyć je sama, odnawiać, przerabiać i przestawiać.

Dla Jasny (Jasnej???) nie istnieje pojęcie umiaru, jeśli coś się jej podoba. Tak, można upiec muffinki w kolorowych papierkach-sukienkach. Ale po co, skoro można z setki takich plisowanych foremek zrobić girlandę do domu?
Wielobarwna, wzorzysta torba jest ładna. No to Jasna ma ich kilka i wszystkie służą również za ozdoby. Ile można upchnąć w kuchni tak małego lokum zbieranej porcelany? Ojjjj, dużo, można się zdziwić ;D

Przemawia do mnie podejście Jasny do tego, co się jej podoba i co jest dostępne za grosze: Biorę to i się zobaczy! 
A przy tym wszystkim, Jasna umie zapanować nad całą swoją kolekcją, nie ma tu wrażenia bałaganu.
Hm, przynajmniej ja nie mam, a przyznaję, że nie przepadam za pustymi, minimalistycznymi przestrzeniami domowymi.
Widzę tu pasję zbieracza, ale ona mi zawsze mówi, że ktoś widzi WIĘCEJ. Wiecie, o co mi chodzi? ;D

Oglądam mieszkanie i prace Jasny i wiem jedno: liczy się zabawa i jeśli lubisz się bawić, to będzie to w Twoim domu widać :)))
Bardzo to na czasie, zważywszy, że niedawno Dzień Dziecka nam minął.
 
Nie ułożę zdjęć pokazujących "dziuplę" bohaterki tego wpisu w porządku typu: salon, kuchnia, łazienka, itp.
Jak zabawa, to zabawa i wklejam to, co mnie urzekło, o!
Ach, jeszcze jedno: mieszkanie Jasny ciągle się zmienia. Nie zdziwcie się więc, że jedno i to samo pomieszczenie zobaczycie w siedmiu odsłonach ;)





Więcej uroczych, optymistycznych, wesołych szczegółów z tego mieszkania tu: flickr.com, jasnajanekovic - my apartment



 Źródło: flickr.com, jasnajanekovic


Nie mogę się napatrzeć na to mieszkanie, na ten artystyczny nieład, na te kolory i szczegóły. Obejrzałam WSZYSTKIE zdjęcia i strasznie chciałabym poznać ich Autorkę :)))
A Wy? :)



Pozdrawiam, pozdrawiam, pozdrawiam
i robię bałagan,
Wasza fu  :)


16 komentarzy

  1. Jest śliczne i oryginalne. Natomiast sama pewnie bym się wnim nie odnalazła, musiałabym uporządkowac je trochę:):):)taka ze mnie porządnisia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uroczo... Zawsze jak widzę takie mieszkania, to żałuje, że np na studiach, nie miałam swojego lokum, gdzie mogłabym sama decydować, co w nim jest, takiego dziewczęcego kolorowego, niedbałego :) Ale teraz też jest fajnie:)
    W takich zbieraczych wnętrzach zawsze mnie zastanawia, ile czasu właściciel poświęca na wycieranie kurzy :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze marzyłam, żeby tak pięknie mieszkać... Może kiedyś pokonam wszystkie przeszkody i postawię na swoim, tzn. urządzę po swojemu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fu, jestem zachwycona! Te wnętrza są takie słodkie i świeże! Już gdzieś kiedyś się z nimi zetknęłam, ale zgubiłam - dzięki, że znów mogłam je obejrzeć u Ciebie! :)
    Są tak inspirujące, że chciałabym napisać kiedyś o Jasnej u mnie odwołując się oczywiście do Twego bloga (jeśli pozwolisz...?)
    A w ogóle bardzo lubię zaglądać do Ciebie i każdy post czytam z wielką przyjemnością!! :) Każdy jest inspirujący! Uściski przesyłam!!! - Dominika

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne i kolorowe-taki dom dużej/małej dziewczynki:]
    a te słoiki ze zwierzakami na pokrywkach chodza za mną,na pewno zrobię je dla Synka na pierdółki:p

    OdpowiedzUsuń
  6. Bajka.Zawsze mówię, że w małym wnętrzu tzn mając np. rzeczone 33m można zrobić wszystko. A to wnętrze jest cudowne. Słodkie ale nie przesłodzone, a nieład jest tu jak najbardziej na miejscu - taki słodki nieład. Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, jaki odzew! :) Jesteście kochane! Dziękuję bardzo.
    To ja tak zbiorczo odpowiem, pozwolicie?

    @ Lou, no ale co byś sprzątnęła, to byś zaraz rozrzuciła przecież, chcąc zrobić np. bransoletkę albo kosmetyczkę, prawda?

    @ Ola, nie musimy mieć mieszkania "szytego" do metryki. Obiecałam sobie nie zestarzeć się mentalnie i może dlatego tak to mieszkanko polubiłam. Co tam kurz: kurz i kocie kłaki to jest dopiero w takim wnętrzu wyzwanie ;)))

    @ Makolino, trzymam kciuki i zapraszam na kurs tupania nóżką ;D

    @ Dominiko, strasznie i potwornie dziękuję za miłe słowa ;) Cytuj mnie i linkuj, kiedy tylko chcesz! Ale polecam całą galerię zdjęć Jasny, bo znajdziesz w niej na pewno jeszcze ze 100 smaczków i zachwytów. Może innych, niż moje :)

    @ Anito, Ty byś takie cosik umiała zrobić? Aaaaaa! Ja też chcę! Jestem taka mala, no! ;D Czekam na Twoją wersję słoików :)

    @ KaBi, bardzo trafnie ujęte! Ale nie każdy potrafi zatrzymać się w tym miejscu, co Jasna, to prawdziwa sztuka nie przedobrzyć, nie przestylizować.


    Podoba mi się, że używacie słowa: dziewczęcość. Jest doskonałe w odniesieniu do tego wnętrza. I takie pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnalazłam Twój drugi blog :), i takich kolorów w ten ulewny dzień mi było trzeba :), seledynowy stół przepiękny, zwłaszcza z maszyną do szycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od stołu się moje zauroczeniem tym lokum zaczęło :)
      I miło mi, że do mnie trafiłaś.
      A ulewy mają się wreszcie skończyć, no bo kto je tu w ogóle zapraszał?! I w ogóle długi weekend idzie! ;)))

      Usuń
    2. będę powoli czytać wstecz :), o tak, moja kuchnia jeszcze poczeka, ale właśnie łazienka skończona i jestem zachwycona :), choć za dużo roboty nie było, ale jak patrzę przed i po... to jakby nie to wnętrze :),
      a deszcze... u nas ciepłe :) i piękny łubin w tych deszczach po pracy zrywałam ;)
      miłego weekendu, choć jeszcze możesz się do jutra na candy u mnie załapać - stempelkowe ;)

      Usuń
    3. No to się ośmieliłam i robię zamach na kubas o dużym brzuchu ;D
      Zróbże i Ty na bransolę u mnie, zapraszam.

      I poproszę o wpis łubinowy u Ciebie. Po tej dzikiej róży to Twój blog będzie mi już na zawsze kojarzył się z niebiańskim, letnim aromatem w pełni rozkwitu.
      Oj, działa to na zmysły!
      Ciekawe, czy jak łypnę na M., to on zrozumie, że ja chcę płatki róż na poduszce...
      ;D

      Rób zdjęcia w weekend, rób, bo są tacy, co na to czekają :)))))
      Może łazienka, może łubin, może jakieś drzewko, co obrodziło w skorupy biało-granatowe, no ja tam nie wiem ;D

      Usuń
    4. :), w piątek będą wyniki i chwila spokoju, bo już M. narzeka, że prędzej będę świętować urodziny bloga niż jego :), a zbiegło się z mistrzostwami, więc w piątek podwójnie muszę :), ale mi strasznie miło, że lubisz zaglądać i ja do Ciebie lubię :)

      Usuń
    5. Łoj, sobie kadzimy ;DDD
      Ale fajne jest to, że ja wędruję po Twoich z uczuciem sfotografowanych i opisanych dróżkach i bezdrożach, a Ty akurat u mnie. Ostatnio to mi się zdarza, np. u Anity-Się-Nudzącej.
      I lick it! ;D

      M. pozdrawia M., przekażesz?
      Serio, serio, właśnie zdałam Mu relację z tego "zgadania się" (gorzej, niż Szpakowski to zrobiłam i jestem z tego dumna!) ;D

      A kiedy urodziny Widoku Na Obelisk???

      Usuń
  9. Ja sie tylko pytam, gdzie ona ciuchy trzyma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest tam (czyli na flickrze) zdjęcie szafy w sypialni. No i myślę, że za wiele przedpokoju nie widać, a tam może być nieco praktycznych schowków, itp. :)

      Usuń
    2. No niech Ci bedzie ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram