Tu fu, tu fu, jak mnie słyszycie? Odbiór!

Zamieniłam się z kobiety-lenia w kobietę pracującą i żadnej zmiany się nie boję. A zmiana zaszła drastyczna. Ta sama firma, ci sami ludzie, tylko nowy zawód i nowe stanowisko. Jest dobrze, tak myślę, skoro podjęłam wyzwanie i zrobiłam rewolucję w swoim życiu zawodowym. A nie mam 20 lat, jak wiecie ;)

Zapierniczam czasem i po 14 godzin dziennie, bo muszę się ciągle uczyć i nie mam zbyt wiele czasu dla siebie. Nie sądziłam, że to możliwe, ale jednak: lubię to! (Ekhem, i kasę też lubię) ;D
I choć czasem wychodzę z pracy z trzęsiawką z głodu i adrenaliny, to nie narzekam! Wręcz przeciwnie: w końcu czuję, że jestem odważna i biorę sprawy w swoje ręce :)))

Niestety blog kuleje na obie nogi. Jeszcze trochę będzie kulał, ale później, jak już wszystko ułożę tak, żeby nie tylko pracować, ale i żyć, zaaplikuję mu należną dawkę witaminy M jak Miłość ;) i postaram odreanimować.

Tymczasem przesyłam Wam wielkiego buziaka i mam nadzieję wkrótce na nowo do Was dołączyć.



Jeny, jaka niewychowana ta Bazylia! ;D



 photo podpistroacutejk1050tyikropki_zps2600bf8f.png

19 komentarzy

  1. no to super wiadomosc ,ja tesknie za taka adrenalina i za takim zapierniczaniem :P...............buziaki laseczki :***.....................a Bazylia przemila przynjmniej nie owija w bawelne tylko pokazuje co mysli slodziaszek:P*

    OdpowiedzUsuń
  2. No to super, chociaz uwazaj Bejbe, bo ja wlasnie przez ten swoj pracoholizm leze w lozku :P Zabraklo czasu na rekreacje i kregoslup sie zbuntowal przeciwko siedzeniu przy biurku :( Powodzenia, wracaj predko! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaa, no to kongratulejszyn i działaj, Babo, działaj . Byle szybko bo nam tęskno, chyba wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to podajmy sobie ręce :) ale taki pałer to cudowna rzecz (tylko nie przeholuj ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No wreszcie! Bo już się martwiłam........

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje !!! Dobrze czytać dobre wieści

    OdpowiedzUsuń
  7. To świetnie że u Ciebie wszystko dobrze :) Piękny kociak :))

    OdpowiedzUsuń
  8. to fajnie, że dajesz znak życia :-)
    kotek uroczy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia Fu! Trzymam kciuki i czekamy na powrót ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. no to 3mam kciuki i oby tylko głowa wytrzymała od takiego zawirowania :D
    super, uwielbiam ludzi, co działają ponad normę :D
    p.s.kocina przepiękna :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha, u mnie jakoś podobnie się porobiło, więc pełna zrozumienia składam gratulacje i życzę powodzenia. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak miło słyszeć, że u Ciebie wszystko ok. Trzymam kciuki za oswojenie nowej pracy i wygospodarowanie większej ilości czasu dla siebie :) i dla nas :)))))
    czekam na Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami trzeba popracować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram