Karolina napisała w komentarzu:
Wiosna przyjdzie z północy. Obiecuję jako świeżo przypalony piegus:)
a mi się od razu uruchomił sznureczek inspiracji w głowie.
Uwielbiam to!
Ludzie tak czasem od niechcenia coś rzucą i sami nie wiedzą, ile tym słowem, zdaniem dobrego zrobili :)
Dzięki, Karolina!

Piegi są piękne!



I nie wmówicie mi, że ścienne dekoracje w kropki czy grochy zostały zainspirowane idealnym kształtem koła. Nie, ja wiem swoje. Polka dots powstały z fascynacji piegami :)
Lubię kropki, piegi, grochy i plamki bo są odrobinę (albo nawet bardzo!) niepoważne.
Próżno ich szukać w eleganckich, pałacowych stylizacjach.
Kropki odmładzają, odświeżają i bawią. Nie uczą i nie wychowują na szczęście ;)
Ze zwykłej ściany potrafią zrobić plac zabaw, a ze zwykłej imprezy istny karnawał.
Nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby na naszych ścianach wykwitło kilka zabawnych groszków, a poprawa humoru gwarantowana.

Uparłam się na te ściany, bo o kropkach na porcelanie czy tekstyliach powiedziano już chyba wszystko.
Piegi naścienne nie muszą być jednokolorowe. Nie muszą być też płaskie. Tak samo, jak prawdziwe piegi: mogą zdobić tylko kawałek, a mogą - niczym radosny gwiazdozbiór - rozsypać się po całej powierzchni.
Zasada jest jedna: nie ma zasad :)











Może następne wyzwanie kolażowe będzie piegowate?
Tymczasem przypominam, że jeszcze dziś czekam na Wasze prace:
Prawdziwy mężczyzna różu się nie boi 

I proszę mnie wykropkować! ;D




Pucio! ;D
Wasza fu

*I*
V

  


12 komentarzy

  1. Czyli mnie kochasz, bo ja taki standardowy GROCH hihi :D też kocham piegi!
    i od teraz będzie to jeden z moich ulubionyc Twoich postach! bo ja kocham wszystkie kropki, grochy, piegi, dotsy, plamki itp itd!!! :D
    z małżem mym szukamy dziewczyn mocno opiegowanych, do zdjęć, bo są z takimi dziewczynami zawsze niesamowite sesje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mnie zaskoczylas:))))) I to taka inspiracja z moich piegow!! A w weekend 15 stopni ma byc, ciekawe co bede robic?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja, wiadomo, uwielbiam! Na ścianę trzeba by w końcu jakieś pierdyknąć:) I jeszcze ładne, stare drzwi potrzebowałabym...

    OdpowiedzUsuń
  4. o tak -piękne te piegi - szczególnie na tak ładnej buźce ;) buziaki Fu♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetne te kolorowe piegi na ścianie! No i naprawdę szybko można sobie odmienić wnętrze i poprawić nastrój:)
    Zawsze chciałam mieć piegi, ech...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, piegi sa boskie :D
    A jakie fajne kropasy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty się już odczep od tych piegów:D żeby zaraz posta o tym robić, kiedy ja tyle lat czekałam, żeby moje trochę "zbladły" :D :D :D ale ściany fajne:))))

    OdpowiedzUsuń
  8. ekstra, nie zwróciłam uwagi wcześniej
    tak nawiasem- ta półka biała z kieszonkami, gdzie taką zdobyć? czy mi się mami,że ikea miała coś takiego kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie, nowocześnie, koorowo.
    Będę Cię odwiedzać

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram