Brzmi dramatycznie, prawda? Aż człowiek zaczyna rachunek sumienia robić ;D

A chodzi o taki dzień, kiedy odkrywacie, że:
  • na kartonowym kółku smętnie zwisa ostatni listek papieru toaletowego, a zapas zniknął w tajemniczych okolicznościach, pewnie koty zjadły,
  • mleko wyszło, a bez mleka nie umiemy wypić kawy i czujemy zbliżający się atak paniki,
  • odżywkę do włosów trzeba z buteleczki, przepraszam za wyrażenie, wypierdzieć i to, co się uda wydobyć, starcza tylko na pół głowy, w związku z czym połowa koafiury się nam puszy jak kretynka,
  • skończyły się rzodkiewki, a przecież ostatnio żywimy się głównie rzodkiewkami (podkład pod rzodkiewki czyli chleb z masłem się nie liczy!),
  • odpalacie telewizor, żeby sobie brzęczała gdzieś w tle ulubiona Kuchnia TV, a zamiast tego programu jest śnieżyca; na stronie www dostawcy tv kablowej nic na temat zniknięcia nie piszą,
  • i nagle w ogóle odkrywacie, że czeka Was dziś dzień taszczenia siat, bo w zasadzie wszystko inne się kończy: koci piasek, kocie jadło, pasta do zębów, woda, cytryny, mydło do rąk (o, M. już chyba rozcieńczał, bo mi psikło aż na kolano!), zapałki, a nie, zapałek nie używamy. No wszystko "jedzie na oparach" ;D
Jedyne fajne rzeczy w takich zakupach to takie, że można poparadować odrobinę ze swoją ulubioną torbą na zakupy i wąchać bezkarnie siedemdziesiąt płynów do płukania, jeden po drugim, bo poprzedni kończący się, (a jakże!) Wam się już właściwie znudził.

Powiedzcie, też tak macie? ;D

To chwytajcie swoje wypasione zakupowe kosze, Wasze mercedesy wśród toreb na sprawunki i spotkamy się w Lidlu, co? ;DDD













A po zakupach może jakaś kawa z tartą truskawkowo-waniliową? :>
Trzeba sobie wynagrodzić to spalanie kalorii pomiędzy sklepowymi regałami, o!



Sprawnych, udanych, ekologicznych i ekonomicznych zakupów życzę,
Wasza fu :)


11 komentarzy

  1. lekko, zabawnie i aż uśmiecham się do monitora:)dzięki:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Dobra Duszo :)
      Mam nadzieję, że u Ciebie niedługo fajne zakupy zrobię!

      Usuń
    2. ja też mam nadzieję, ale idzie jak po grudzie:)czy jak to tam:)

      Usuń
    3. Bo na pewno starasz się, żeby było idealnie i ja to rozumiem. Trzymam kciuki i na bieżąco sprawdzam. Ta ceramika w grochy mnie tak korci... ;D

      Usuń
    4. jest kusząca:) bardzo mi miło, że mnie odwiedzasz:)pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. :D uśmiałam się. U mnie raczej takie sytuacje się nie zdarzają, zawsze staram się mieć mydło, pastę, cukier i resztę w zapasie ;) Ale na zakupy dwa razy nie trzeba mnie zapraszać ;)
    Mnóstwo ciekawych inspiracji tu znalazłam, więc dodaję do ulubionych i lecę nadrabiać zaległości :)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiać się z czyjegoś nieszczęścia? No ładne rzeczy ;D
      Cóż, kiedy na porządne zapasy miejsca brak (odwieczna tęsknota za spiżarnio-schowkiem z prawdziwego zdarzenia)...
      Cieszę się, że do mnie trafiłaś :)
      Uściski,
      fu :)

      Usuń
  3. też tak mam, też - zwłaszcza z mlekiem (kawy nie da się bez):D A torby cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj siostro, zatem! ;D
      U mnie musi zawsze wystarczyć mleka jeszcze dla kota. Bo jeden zupełnie ten smakołyk olewa, za to drugi staje mi właściwie pod dyszą do spieniania mleka i... dyszy znacząco w oczekiwaniu ;D

      Usuń
  4. BOMBA te torby, jeszcze tylko portfelik zapełnić zaskórnikami męża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby się, biedakowi, nie rozsypywały...
      ;DDD

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram