No proszę, ledwie 666 razy napisałam o szafce Ikea PS, a już się zaczyna, że niby mam obsesję na jej punkcie ;)))
No mam lekkie skrzywienie i na dodatek jedna taka szafka to dla mnie mało, muszą być dwie, ale zaraz obsesja? ;)

Ale jest jeszcze coś z asortymentu szwedzkiego sklepu z meblami i wyposażeniem wnętrz, bez czego nie wyobrażam sobie ani porządnej domowej biblioteki, ani wysoko zabudowanej kuchni. Co te dwa pomieszczenia mają ze sobą wspólnego?
Ano to, że czasem trzeba w nich zgrabnie upchnąć wiele potrzebnych i mniej potrzebnych przedmiotów (lub często i rzadziej czytanych książek) i nie należy wykonywać akrobacji na krześle, żeby móc po wszystkie w miarę łatwo sięgnąć. Bo to potencjalnie niebezpieczne, zwłaszcza dla osób, które robią po 5 rzeczy na raz i nie potrafią się skupić na utrzymaniu pionu.
Informuję, że z talerzem pełnym blinów wpadłam ostatnio na ścianę, zamiast wejść zgrabnie w otwór drzwiowy. Wyobraźcie sobie zatem mnie stojącą na kiwającym się krześle, brrrr ;D



Taboret ze stopniem, BEKVÄM, proszę Państwa. Oto to COŚ, czego potrzebuję.
Sam z siebie jest typowym szarakiem: potrzebny, funkcjonalny, łatwy do przenoszenia dzięki uchwytowi wyciętemu w siedzisku, ale taki po prostu drewniany.
Aż się prosi o przeróbkę :)))

Mój będzie żółty!








 flickr.com, irideeen


 decorpad.com

 apartmenttherapy.com




Jak widać, ten taboret to dość wdzięczny materiał do prostych (przemalowanie na inny kolor), jak i bardziej skomplikowanych (oklejanie w różne wzory, malowanie w różne wzory) przeróbek. Każdy może mieć taki, jak chce i jak mu pasuje.

P. S. Ikea nie płaci mi za takie posty, nawet nie wie o moim istnieniu zapewne; piszę o tym, o czym lubię. I w tym miejscu "pozdrawiam" pewnego zawistnika, lubiącego z wielce dumną z siebie miną sugerować, że wszyscy robią wszystko tylko dla pieniędzy i wygłaszać inne, tego typu, mądrości :/





Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Każdy komentarz jest mądry i potrzebny! Kocham komentarze!!! ;D

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram